- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3935
Byłem przekonany, że umawiając się na wizytę w warszawskiej bazie Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, pogadam z pilotem o śmigłowcu, z lekarzem o jego wyposażeniu, o tym, że służba jest ciężka, ale satysfakcjonująca, i że po kilku godzinach będę siedział z powrotem w redakcji.
Nie spodziewałem się, że spotkam profesjonalistów oddanych swojej pracy, i że dwukrotnie będę leciał śmigłowcem transportującym pacjenta, którego od śmierci dzieli zaledwie kilka godzin.
- Bywają dni, że wylatujemy tak często, że czasu wystarczy tylko na zatankowanie śmigłowca i uzupełnienie leków – mówi mi Piotr Pniewski, dowódca śmigłowca ratunkowego eurocopter EC 135. – Są też takie, gdy przez cały dzień nic się nie dzieje, a wezwanie dostajemy 5 minut przed końcem dyżuru. Wtedy też lecimy.
Zanim trafił do warszawskiego Oddziału LPR-u Piotr latał w Filii w Gliwicach. Tam trafiło mu się wezwanie, które zapamięta do końca życia. Na autostradzie pod Wrocławiem doszło do karambolu. Kilka osób zginęło na miejscu, kilkanaście zostało rannych. Na miejsce wezwano w sumie trzy śmigłowce ratunkowe. Piotr opowiada mi, że do widoku zwłok w wypadkach samochodowych można się, niestety, przyzwyczaić. Jednak to, co zobaczył pod Wrocławiem wryło mu się w pamięć.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3243
Projekty ogólnomiejskie były aż 23. Głosami gdańszczanek i gdańszczan wybrano pięć, które zostaną zrealizowane.
Zdecydowanym liderem okazał się projekt pod hasłem: "Bezpieczny Gdańsk – 26 defibrylatorów do ratowania życia w przestrzeni miasta", który zdobył 6082 głosy. Zakłada on rozmieszczenie 26 urządzeń AED na terenie Gdańska, a także szkolenia z ich obsługi. Zgodnie z założeniem mają zostać przeprowadzone wśród osób przebywających w miejscach, gdzie znajdą się urządzenia lub w ich bezpośrednim sąsiedztwie. Urządzenia będą publiczne - dostęp do nich będzie powszechny. Jak argumentują wnioskodawcy: - AED zwiększa szanse na przeżycie z 10 do nawet 70 proc. u osób z nagłym zatrzymaniem krążenia. Urządzenie ma być proste i bezpieczne w obsłudze - polecenia głosowe będą prowadzić pomagających przez wszystkie etapy udzielania pierwszej pomocy do czasu przyjazdu karetki pogotowia.
W ramach projektu przewidziano też akcję informacyjną wśród mieszkańców Gdańska oraz oznakowanie miejsc, w których będą się znajdować defibrylatory. Koszt tego projektu to 760650 zł. Złożyli go wspólnie: Mateusz Błażewicz i Karol Bączkowski.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2487
Aż 70 proc. bydgoskich zgłoszeń na telefon alarmowy jest niepotrzebna. - Blokujecie połączenia, które mogą komuś uratować życie - uświadamiają ratownicy. Wkrótce za bezzasadne telefony pod numer 112 będzie można trafić za kraty.
Alarmujące dane centrum powiadamiania ratunkowego w Bydgoszczy. Niemal 70 proc. połączeń na numer ratunkowy 112 nie powinno mieć miejsca. W skali kraju w zeszłym roku numer telefonu alarmowego był wybierany ponad 19 mln razy, z czego aż 9 mln z tych zgłoszeń było fałszywych, niezasadnych lub złośliwych. Również w Bydgoszczy statystyki są zatrważające. Od początku 2017 roku do końca sierpnia w Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Bydgoszczy odebrano dokładnie 888 927 zgłoszeń. Aż 602 851 to były zgłoszenia bezzasadne, głuche telefony lub głupie żarty.
Żartownisie nie śpią
– Pomimo odbywających się od lat regularnych akcji, jakie przeprowadzamy, uświadamiając w jaki sposób należy odpowiednio korzystać z numeru alarmowego, niestety, liczba fałszywych zgłoszeń cały czas jest ogromna – mówi Radosław Bogusławski, kierownik Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Bydgoszczy. – Wciąż, i to często, odbieramy telefony w sprawie zamówienia pizzy przed ucznia, koniecznie z dowozem jej do szkoły lub nieprawdziwe zgłoszenia o pożarze – wymienia.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3555
Seminaria, przygotowanie i wygłoszenie referatu, przedstawienie komunikatu, udział w posiedzeniach szkoleniowych, udział w kongresach, zjazdach i konferencjach, to najnowsze regulacje ministerstwa zdrowia dotyczące doskonalenia zawodowego ratowników medycznych.
Nowe przepisy właśnie weszły w życie.
Doskonalenia zawodowe ratowników medycznych będzie realizowane w pięcioletnich okresach rozliczeniowych. Za zrealizowanie każdej z form kształcenia będą przyznawane punkty edukacyjne. W jednym okresie rozliczeniowym ratownik medyczny będzie musiał zdobyć przynajmniej 200 takich punktów, z czego przynajmniej 120 za udział w kursie doskonalącym zakończonym egzaminem.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3563
Jeden z ratowników medycznych z Rzeszowa zdecydował się na osobiste wyznanie na Facebooku. Kiedy jechał na urlop w stronę Bieszczad, był świadkiem bardzo groźnego zdarzenia.
Ta historia mrozi krew w żyłach, wzrusza i uczy. Mateusz Mokrzycki - ratownik medyczny z Rzeszowa, zdecydował się podzielić swoją historią na Facebooku.
Rzecz działa się, kiedy rzeszowianin był w czasie wolnym od pracy. Ze swoją dziewczyną jechał w Bieszczady. W Brzozowie był świadkiem poważnego wypadku z udziałem motocyklisty:
"Już mamy się mijać, już jest Brzozów, aż tu nagle jadący przede mną kierowca ma chwilę "zapomnienia" i zjeżdża na przeciwległy pas. On nie wiedział co zrobić, dlatego najeżdżając czołowo na samochód podłożył się przed jego maskę, piski opon...i BACH! Całe ciało wsuwa się pod osłonę silnika. Z drugiego motocykla wybiega brat poszkodowanego, który z lamentem, krzykiem i wulgaryzmami rzuca się do kierowcy".

