Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

W Warszawie około 20-osobowa grupa lekarzy rezydentów rozpoczęła po południu protest głodowy. Wspierają ich przedstawiciele innych zawodów medycznych, między innymi fizjoterapeuci, ratownicy medyczni i psychologowie. Medycy oczekują płac na poziomie 2 średnich krajowych. Ministerstwo odpowiada, że to nierealne.

Protest głodowy odbywa się hallu głównym Dziecięcego Szpitala Klinicznego przy ul. Żwirki i Wigury w Warszawie. Rezydenci - młodzi lekarze, którzy robią specjalizację, na protest przyjechali z różnych miast Polski. Lekarze rezydenci domagają się podwyżek płac do dwóch średnich krajowych. Do ogólnopolskiego protestu przyłączyło się kilkudziesięciu rezydentów z poznańskich szpitali. W Poznaniu rezydenci przeszli przez centrum miasta. Szli w lekarskich fartuchach i koszulkach z napisem "popieram strajk głodowy lekarzy".

Lekarze rezydenci rozpoczęli protest przeciwko m.in. niedostatecznym nakładom na ochronę zdrowia i niskim pensjom wszystkich medyków. Chcą też zwrócić uwagę na niedobór pracowników medycznych i ich przepracowanie. Częścią protestu mają być strajk głodowy i akcja oddawania krwi, zaplanowana na dni między 2 a 6 października – organizowana pod hasłem: "Niech poleje się krew".

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Jak udało się nam ustalić, dziś ratownicy medyczni spotkali się z dyrekcją gnieźnieńskiego szpitala, by wynegocjować warunki nowego kontraktu. Czy udało się wywalczyć dodatkowe 2,5 zł za godzinę pracy, które w lipcu przyznało im Ministerstwo Zdrowia?

Ratownicy medyczni doszli do porozumienia z dyrekcją szpitala
Wczoraj informowaliśmy o konflikcie między dyrekcją szpitala, a ratownikami medycznymi, którzy czuli się oszukani przez dyrekcję, bo jak twierdzili Krzysztof Bestwina nie przyznał im dodatku zagwarantowanego przez ministerstwo. O szczegółach możecie przeczytać tutaj.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Bydgoskie pogotowie nie nadążało dzisiaj (2.10) ze zgłoszeniami. Do rodzącej kobiety musiało wysłać strażaków, a na pomoc mężczyźnie, który zasłabł - śmigłowiec. Powód kłopotów? Braki kadrowe i zmiany w opiece nocnej i świątecznej. Szefostwo pogotowia ostrzega, że takie poniedziałki będą zdarzać się częściej. Nie tylko w Bydgoszczy

Pierwsze nietypowe wezwanie strażacy otrzymali w poniedziałek (2.10) kwadrans przed godziną 10. – O pomoc prosił dyspozytor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego – mówi asp. Krystian Pietrzak, dyżurny z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Bydgoszczy. – Gdy dotarliśmy na miejsce, pani miała bóle przedporodowe. Wiemy, jak w takiej sytuacji się zachować, ponieważ wszyscy mamy odpowiednie przeszkolenie i potrafimy udzielić pomocy przedmedycznej. Jednak nie musieliśmy się angażować w przyjście dziecka na świat, ponieważ karetka w końcu przyjechała i zabrała kobietę do szpitala.

Chwilę później dyspozytor z pogotowia ratunkowego ponownie prosił o pomoc strażaków. – Otrzymaliśmy wezwanie na ulicę Jackowskiego, tam mieliśmy pomóc mężczyźnie w średnim wieku, który stracił przytomność. Kazano nam gnać, bo karetki zajęte i nie wiadomo, czy zdążą – relacjonuje Pietrzak.
Ostatecznie strażacy i ratownicy stawili się na miejscu jednocześnie. Ale dla mężczyzny było już za późno. Lekarz stwierdził zgon.

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

W Publicznej Szkole Podstawowej numer cztery zainaugurowano projekt „Pierwsza pomoc dla każdego” finansowany z budżetu obywatelskiego.

Projekt „Pierwsza pomoc dla każdego”, finansowany z budżetu obywatelskiego Radomia, zdobył największą liczbę punktów w głosowaniu na projekty zgłoszone do obszaru ogólnomiejskiego i tym samym został wpisany na listę przeznaczonych do realizacji w 2017 roku.

Złamana ręka Podczas spotkania zainscenizowano scenkę na temat udzielania pierwszej pomocy poszkodowanemu dziecku. W scence udział wzięli uczniowie piątej klasy - Adam Szczepiński oraz Magdalena Krok, którzy odgrywali role dzieci bawiących się w domu pod nieobecność rodziców. W pewnym momencie dziewczynka pośliznęła się. Konsekwencją upadku była złamana ręka. Chłopiec niezwłocznie wezwał karetkę, a dyspozytor udzielił mu cennych wskazówek dotyczących pierwszej pomocy. Do czasu przyjazdu pogotowia, chłopiec profesjonalnie zajął się siostrą.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Resort spraw wewnętrznych Finlandii wydał zalecenie, aby służby zamówiły sprzęt ochronny dla ratowników medycznych oraz strażaków. Mają to być kamizelki kuloodporne i kaski – podało fińskie radio.

Ratownicy medyczni i strażacy zostaną doposażeni w tym i w przyszłym roku. Stacje ratownictwa mają ocenić, ile sprzętu tego rodzaju jest im potrzebne. Według ministerstwa powodem jest zwiększona ocena zagrożenia wobec służb, nie tylko w Finlandii, lecz w całej Europie. Esko Koskinen z departamentu ratownictwa fińskiego MSW w rozmowie z fińskim nadawcą radiowo-telewizyjnym Yle przyznał, że ratownicy wzywani do udzielania pierwszej pomocy coraz częściej spotykają się z przemocą.

Wskazał, że taka jest europejska rzeczywistość, "a zdarzenie w Turku przeniosło ją do Finlandii". W połowie sierpnia na rynku w Turku nożownik zaatakował przechodniów. Zginęły dwie kobiety, a osiem osób zostało rannych. Zdarzenie zostało uznane za pierwszy akt terrorystyczny w Finlandii. Fińska armia po ataku nożownika w Turku wydała żołnierzom na służbie, rezerwistom i poborowym instrukcje dotyczące bezpieczeństwa osobistego.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account