Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna

W piątek w Skawinie zostaną rozegrane 8. Mistrzostwa Krakowa i Powiatu Krakowskiego w Ratownictwie Medycznym i Drogowym Służb Mundurowych. Przy okazji prowadzona będzie akcja krwiodawstwa i rejestracja potencjalnych dawców komórek macierzystych.

Zaplanowane zostały zmagania drużyn ratowniczych straży pożarnej, straży miejskiej, służby lotniskowej, pogotowia wodnego, inspekcji transportu drogowego, policji i służby więziennej. Będą prowadzone jednocześnie w czterech miejscach gminy Skawina: starorzecze w Skawinie; Radziszów - parking przed OSP w Radziszowie; boisko piłkarskie w Rzozowie; strefa ekonomiczna w Kopance. Czteroosobowe drużyny biorące udział w mistrzostwach będą musiały zmierzyć się z czterema zadaniami, które będą oceniane przez sędziów. całe wydarzenie rozpocznie się o godz. 7.30, a zakończy o 15. Zakończenie mistrzostw i wręczenie nagród odbędzie się w parku miejskim.

Straż pożarna planuje organizacje pokazów i atrakcji dla mieszkańców, uczniów szkół i przedszkolaków - na parkingu i boisku Szkoły Podstawowej nr 3 przy ul. Mickiewicza. Podczas mistrzostw przewidywane są utrudnienia m.in. dla kierowców. Wyłączony zostanie parking przy ul. Żwirki i Wigury już od czwartku 28 września od godz. 20 do 29 września do godz. 17.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Ratownicy medyczni wypowiadają wojnę dyrektorowi gnieźnieńskiego szpitala, bo jak twierdzą, "potraktował ich jak śmieci", "oszukał, bo nie wypłacił dodatku przyznanego przez ministerstwo". Dyrektor szpitala uważa natomiast, że dostali oni prawie 30-procentową podwyżkę. Czy konflikt zostanie zażegnany? Jeśli nie, to ratownicy kontraktowi zapowiadają, że z dniem 1 października przestaną jeździć na akcje!

Konflikt między ratownikami medycznymi a dyrekcją ZOZ Gniezno: "Dyrektor nas oszukał!"
Ratownicy medyczni z Gniezna twierdzą, że zostali oszukani przez dyrekcję naszego szpitala. - Jako jedyny szpital w całej Polsce, dyrekcja od lipca nie wypłaciła nam dodatku ministerialnego, który sobie wywalczyliśmy lipcowymi protestami. Myśleliśmy, że zostanie on uwzględniony w nowym kontrakcie, który ma obowiązywać od 1 października, ale okazało się, że zostało to wliczone w kwotę wcześniejszych podwyżek, które przyznano nam od stycznia. Oszukano nas. Potraktowano jak śmieci! - twierdzi jeden z ratowników,który chce zachować anonimowość. - Ja dodatkowo pracuję dla poznańskiego szpitala. Tam "od ręki" dostaliśmy dodatek. Tam pracujemy za 25 zł za godz. - dodaje jeden z naszych rozmówców.

Z dniem 30 września kończą się kontrakty gnieźnieńskich ratowników medycznych, w ramach których podejmują oni pracę dla szpitala powiatowego. Konkurs na nową ofertę został ogłoszony przez dyrekcję szpitala 2 września. Przystąpili do niego nasi ratownicy medyczni. Nie zgadzają się jednak z warunkami kontraktu, ponieważ - jak twierdzą - nie uwzględnia on dodatku, który przyznało im w lipcu Ministerstwo Zdrowia.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Dzisiaj (środa) wicewojewoda pomorski Mariusz Łuczyk ogłosił, że z początkiem 2018 roku do Miastka wraca druga całodobowa karetka.

Konferencja prasowa w tej sprawie odbyła się przed szpitalną izbą przyjęć w Miastku. M. Łuczyk skrytykował przy tym działania władz samorządowych Miastka i władz powiatowych (rządzi tam PO), które wielokrotnie apelowały o drugą całodobową karetkę. Przypomnijmy, że do czerwca 2017 r. w Miastku były dwa całodobowe ambulanse. Od lipca br. jedna z karetek nie dyżurowała już w nocy. Stało się, bo w tym czasie uruchomiono podstację pogotowia w Lipnicy, a nie było dodatkowych pieniędzy.

Konferencja prasowa w tej sprawie odbyła się przed szpitalną izbą przyjęć w Miastku. M. Łuczyk skrytykował przy tym działania władz samorządowych Miastka i władz powiatowych (rządzi tam PO), które wielokrotnie apelowały o drugą całodobową karetkę. Przypomnijmy, że do czerwca 2017 r. w Miastku były dwa całodobowe ambulanse. Od lipca br. jedna z karetek nie dyżurowała już w nocy.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Karetka pogotowia ratunkowego to nie taksówka, jednak wiele osób zdaje się tym nie przejmować i często - nieświadomie lub celowo wzywają pogotowie bez potrzeby, traktując ambulans jako transport do przychodni lub wzywając lekarza, gdy nie ma takiej konieczności.

Takie sytuacje w Szczecinie niestety nie są rzadkością. Dlatego pogotowie kieruje nieuzasadnione wezwania na policję

- Z przykrością muszę stwierdzić, że rzeczywiście jest dość sporo takich fałszywych wezwań - mówi Elżbieta Sochanowska z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie. - Gdy karetka zostanie zadysponowana do zdarzenia, do którego de facto nie doszło, może zabraknąć tej karetki dla osoby naprawdę potrzebującej.

Niestety nieuzasadnione wezwania to nie jedyny problem. Zdarzają się także tzw. "złośliwe wezwania".

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Prokuratura Rejonowa w Białej Podlaskiej po raz drugi umorzyła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez byłego dyrektora Stacji Pogotowia Ratunkowego. Postępowanie było efektem głośnego konfliktu między byłym szefem bialskiego pogotowia Romanem Filipem a załogą.

Ratownicy zarzucali byłemu dyrektorowi mobbing, dyskryminację, niejasny system premiowania oraz rygorystyczny wymóg stałego pozostawania zespołów w gotowości do wyjazdu. Te zalecenia, zdaniem pracowników, były przyczynkiem do częstych kontroli i kar. W lipcu 2016 r. atmosfera w Stacji stała się patowa: ratownicy protestowali i szukali wsparcia w wielu instytucjach, m.in. u radnych Sejmiku Województwa Lubelskiego. W wyniku tych niepokojących doniesień, w bialskim pogotowiu przeprowadzono dwie kontrole, z Urzędu Marszałkowskiego i Państwowej Inspekcji Pracy. Ta druga ujawniła tylko brak jasno sformułowanych procedur antymobbingowych w Stacji. Pomimo tego marszałek województwa lubelskiego zdecydował wtedy o odwołaniu Filipa ze stanowiska szefa Stacji.

W sierpniu 2016 r. senator Grzegorz Bierecki, w imieniu ratowników, wystąpił do Prokuratury Rejonowej w Białej Podlaskiej z zawiadomieniem o możliwości przekroczenia uprawnień przez dyrektora Romana Filipa, poprzez złośliwe naruszanie praw pracowniczych.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account