Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Szczecińskie pogotowie ratunkowe zmieni swoją siedzibę. Obecna, w zabytkowej willi przy al. Wojska Polskiego jest w opłakanym stanie i nie spełnia warunków odpowiednich dla służb ratunkowych, stąd decyzja o budowie nowej siedziby w zupełnie nowym miejscu.

- Budynek przy al. Wojska Polskiego jest pod ochroną konserwatora zabytków - mówi Elżbieta Sochanowska z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie. - Przyznam, że ta siedziba jest dla nas nieco kłopotliwa. Położenie jest dobre, ale sam budynek jest nieadekwatny do naszych potrzeb. Remontu zrobić tam nie możemy ze względu na to, że jest to zabytek i nie możemy dostosować budynku do standardów, które obecnie obowiązują.

Właśnie został powołany zespół projektowy, który zajmie się przygotowaniem koncepcji nowego budynku przy ulicy Twardowskiego.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Ratownicy medyczni z Włocławka dotąd nie dostali podwyżki pensji, którą wywalczyli protestem kilka miesięcy temu. Obwiniają dyrektora szpitala. - Obawiamy się, że nie zobaczymy należnych nam pieniędzy, a dyrektor pieniądze na podwyżki przeznaczy na inne cele - napisali do DDWloclawek.pl

Chodzi o pieniądze, o które ratownicy medyczni walczyli od maja. O proteście 130 ratowników medycznych pracujących w pogotowiu ratunkowym we Włocławku i na szpitalnym oddziale ratunkowym Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego informowaliśmy na Dzień Dobry Włocławek.

Protesty przyniosły efekt. W lipcu minister zdrowia obiecał ratownikom medycznym z całej Polski podwyżki - 400 zł od lipca i kolejne 400 zł od stycznia. Ratownicy z Włocławka alarmują jednak, że obiecanych pieniędzy jeszcze nie zobaczyli, choć środki przeznaczone na podwyżki są na koncie szpitala.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Dyspozytor Pogotowia Ratunkowego we Wrocławiu po interwencji programu Radia Wrocław pt. Reakcja24 poniósł konsekwencje. O dyskusjach z wzywającymi pomocy mówiliśmy w Radiu Wrocław w ubiegłym tygodniu, wtedy dyrekcja czekają jeszcze na wyjaśnienia pracownika.

Tłumaczenia dyspozytora nie przekonały jego przełożonych. Jak mówi Szymon Czyżewski - kierownik wrocławskiej dyspozytorni, umowa kontraktowa na dyżury została rozwiązana. W niedzielę ostatni raz ten pracownik przyjmował telefony od wzywających pomocy. Nadal jeździ w pogotowiu, bo nie było zastrzeżeń do jego pracy w karetce.

O niewłaściwym zachowaniu dyspozytora powiadomił nas jeden ze słuchaczy, który próbował wezwać pomoc do nieprzytomnego mężczyzny. Dyspozytor nie dawał wiary dzwoniącym wcześniej nauczycielowi i lekarce, ostatecznie pomagała policja.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

W nowotomyskim pogotowiu jeżdżą obecnie trzy karetki systemowe oraz kilka transportowych. Te pierwsze są w ciągłej eksploatacji, by jak najszybciej nieść pomoc potrzebującym. Karetka specjalistyczna, obsługująca cały powiat stacjonuje na terenie nowotomyskiego szpitala i jest to najnowsze auto w taborze. Została zakupiona kilka lat temu z pełnym wyposażeniem.

Pozostałe dwa pojazdy, to tak zwane karetki podstawowej. Jedna na co dzień stoi w Zbąszyniu, druga w Opalenicy. Właśnie ta opalenicka „P-etka” jest najbardziej wyeksploatowanym pojazdem. Volkswagen LT, choć na pierwszy rzut oka wygląda całkiem dobrze, jest już autem mocno zużytym. W związku z władze nowotomyskiego szpitala chciałyby go wymienić na nowy. - Mieliśmy plany, by nową podstawową karetkę dla podstacji w Opalenicy kupić w tym roku - mówi nam dyrektor SP ZOZ Janusz Nowak. - Nasze plany musimy jednak nieco przesunąć w czasie - nie ukrywa.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Nikt nie przypuszczał, że wezwanie do nieprzytomnego mężczyzny zakończy się walką o życie lekarza, ratowników i osoby zgłaszającej. Gdyby nie szybka reakcja członków zespołu medycznego i detektor tlenku węgla – czad zabiłby nie jedną, a pięć osób.

To miała być jedna z tych „typowych” interwencji, do których ratownicy medyczni w powiecie krotoszyńskim wyjeżdżają często. Zaczęło się zwyczajnie.

– Zespół Ratownictwa Medycznego z Krotoszyna otrzymał wezwanie do nieprzytomnego, starszego mężczyzny znalezionego przez sąsiadkę w jednym z mieszkań przy Alei Powstańców Wielkopolskich w Krotoszynie – relacjonuje Jakub Nelle, rzecznik prasowy zespołów ratownictwa medycznego przy SP ZOZ w Krotoszynie.
Po siedmiu minutach od wezwania ratownicy byli na miejscu. Razem z kobietą, która ich wezwała, weszli do mieszkania 78-latka. Niestety, od razu wiedzieli, że mężczyzny nie da się uratować – nie żył już od dłuższego czasu.

– Plamy opadowe znajdujące się na jego ciele świadczyły o tym, że proces zmian pośmiertnych trwał już od paru godzin – mówi Jakub Nelle.

Zawroty głowy i nudności u ratowników

Na tym interwencja jednak się nie zakończyła. Lekarz i ratownicy – wykonując standardowe procedury – przebadali mężczyznę i przystąpili do uzupełniania dokumentacji medycznej. Wtedy jeden z ratowników źle się poczuł.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account