- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3160
Ministerstwo porozumiało się z Komitetem Protestacyjnym Ratowników Medycznych oraz Sekcją Krajową Pogotowia Ratunkowego i Ratownictwa Medycznego NSZZ "Solidarność". Ustalono, że od stycznia 2019 r. wypłaty wzrosną o 400 złotych brutto. Co na to środowisko?
- Zastanawiający jest to, że osoba która podpisuje porozumienie startuje w wyborach samorządowych z listy PiS. Czy to nie jest czasem konflikt interesów? - pyta Jakub Nelle, ratownik medyczny i administrator facebookowego profilu „Ratownictwo Medyczne - łączy nas wspólna pasja”.
Jakub Nelle, ratownik medyczny i administrator facebookowego profilu „Ratownictwo Medyczne - łączy nas wspólna pasja”:
- Porozumienie to złe posunięcie. Powinno być konsultowane ze środowiskiem ratowników medycznych. I nie powinniśmy działać pod presją czasu, niepotrzebna była ugoda w tym momencie. My, jako ratownicy medyczni, mamy czas. Czekamy na podwyżki wynagrodzenie i zmiany zapisów odnośnie wieku emerytalnego i ponowne wpisanie dodatku wyjazdowego do ustawy, od dawna. My mamy czas, a rząd tego czasu, ze względu na wyboru samorządowe, nie ma. Jakakolwiek strajk albo absencja ratowników medycznych w zespołach ratownictwa medycznego mogłaby się odbić czkawką dla rządzących, przecież to oni są odpowiedzialni za bezpieczeństwo obywateli. Protesty ratowników to pierwszy krok do destabilizacji państwa. A tego żadna partia rządząca by nie chciała.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2882
Pensja ratownika medycznego z 20 - letnim stażem na Lubelszczyźnie wynosi maksymalnie 2600 na rękę. Ministerstwo zdrowia porozumiało się z ratownikami medycznymi.
Od stycznia przyszłego roku zarobki ratowników wzrosną o 400 zł brutto, a od 2020 roku prawdopodobnie o kolejne 400 zł. Mogą liczyć też na sześciodniowy, płatny urlop szkoleniowy. - Uwierzymy w te zapewnienia, jak dostaniemy pieniądze na konto - odpowiada Grzegorz Strojek, ratownik medyczny z Lublina. Bo jak zaznacza - warunki poprzedniego porozumienia z resortem zdrowia nie są w pełni realizowane.
Ratownicy medyczni odwołują jednocześnie akcję protestacyjną zaplanowaną na październik "Dni bez ratownika". - Miała polegać na tym, że niektórzy ratownicy nie pracowaliby w weekendy.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3693
Komitet Protestacyjny Ratowników Medycznych zaplanował na październik ogólnopolską akcję "Dni bez ratownika". Etatowcy, którzy zdecydują się do niej dołączyć, w trakcie co najmniej jednego z weekendów mają wziąć wolne.
Ratownicy podkreślają, że ich protest nie jest wymierzony w pacjentów ani pracodawców, tylko w rząd, który - ich zdaniem - od miesięcy lekceważy postulaty płacowe i nie wywiązuje się z wypłaty obiecanych podwyżek.
- Zaostrzamy protest, bo nie mamy już innych narzędzi, aby prowadzić dialog z rządem - mówił Roman Badach-Rogowski, przewodniczący związku zawodowego ratowników medycznych.
Na czym będzie polegać akcja protestacyjna? W trakcie pięciu październikowych weekendów, obsady na dyżurach mają być szczuplejsze niż zazwyczaj.
- "Dni bez ratownika" mają pokazać pracodawcom, że nie ma kim nas zastąpić. W tym czasie apelujemy, aby ratownicy nie brali dodatkowych dyżurów w wymienionych przez nas terminach - tłumaczy związkowiec.
Badach-Rogowski dodał, że akcja ma pokazać rządzącym żółtą kartkę.
- Nie chcemy, żeby do doszło czerwonej, bo sami się tego boimy. Jeżeli ratownicy wezmą do serca nie pięć terminów jak teraz a jeden, to wtedy w ogóle może być problem z wyjazdem zespołu ratownictwa medycznego - wyjaśniał przewodniczący.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3283
Finansowanie ratownictwa medycznego z roku na rok się poprawia. Środki na wypłatę podwyżek w 2018 r. zostały zabezpieczone w rezerwie celowej budżetu. Ratownicy medyczni otrzymają za niewypłacone dodatki wyrównanie – zapewniła Józefa Szczurek-Żelazko, wiceminister zdrowia.
Józefa Szczurek-Żelazko poinformowała w piśmie skierowanym do Piotra Dymona, przewodniczącego Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych, zapewniła, że resort zdrowia w pełni realizuje porozumienie zawarte z ratownikami medycznymi – przynajmniej w zakresie zobowiązań płacowych.
Wiceminister zapewniła, że środki na wypłatę podwyżek w 2018 r. w wysokości 800 zł brutto miesięcznie i 9600 zł rocznie na etat przeliczeniowy zostały ujęte w rezerwie celowej budżetu państwa. W całości zostały także wypłacone podwyżki ustalone mocą zeszłorocznego porozumienia – 400 zł brutto miesięcznie na jeden etat przeliczeniowy od 1 lipca 2017 r. Resort zdaje sobie sprawę, że mimo przekazania pieniędzy na wzrost wynagrodzeń, nie wszyscy ratownicy zostali nim objęci – ta grupa otrzyma wypłatę z mocą wsteczną, należność może wynieść w przeliczeniu na etat nawet 12 tysięcy złotych brutto.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 6291
Już za kilkanaście dni na ulicach powiatu możemy nie zobaczyć żadnej karetki. Ratownicy medyczni zaostrzają bowiem strajk. Nie przyjdą do pracy. Jak mówią – są postawieni pod ścianą. Sytuacja jest więc dramatyczna, a może być jeszcze gorzej.
Wypadek na krajówce. Trzy osoby ranne. Karetka nie dojeżdża, jedna osoba umiera na miejscu. 60-latek z zawałem leży w domu, ale pogotowie nie dociera. Mężczyzna przypłaca to życiem. Rodzice wzywają pomoc do 3-miesięcznego maluszka. Dyspozytor jednak nie może wysłać karetki, bo nie ma załogi. Dziecko zapada w śpiączkę. Już za kilka tygodni tak może wyglądać nasza rzeczywistość. Bo ratownicy mają dość niedotrzymanych obietnic, uwłaczających ich godności wynagrodzeń oraz nierównego traktowania. Dlatego zapowiadają zaostrzenie protestu. I ogłaszają październik „Miesiącem bez ratownika”.
„Dla nas nie ma już pieniędzy”
Ratownicy w całym kraju protest rozpoczęli już w ubiegłym roku. Domagali się zwiększenia nakładów finansowych na sektor w którym pracują, lepszych warunków zatrudnienia i utworzenia państwowego systemu ratownictwa medycznego. Ich głównym postulatem były jednak wyższe wynagrodzenia – o czym pisaliśmy już na łamach „Gazety Krotoszyńskiej”. Udało im się wywalczyć dwa dodatki do pensji po 400 złotych brutto. Do ręki wychodzi połowa z tego. Trzecia transza miała być wypłacona w lipcu. Niestety, nie dostał jej żaden ratownik.
- Dostaliśmy tylko dwie transze i to nie wszyscy. A w ministerstwie stwierdzili, że dla nas nie ma już pieniędzy. I mamy się cieszyć z tego, co mamy – mówi Dawid Piorunek, przewodniczący krotoszyńskiego koła NSZZ Ratowników Medycznych.
