Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

1.077 mieszkańców Szkaradowa, Jezior, Janowa, Katarzynowa, Bonowa, Stasina, Ostój, Dubina i Zaborowa podpisało dwie petycje i wysłało do wojewody. Chcą, by w Jutrosinie stacjonowała karetka albo inaczej zorganizowano system ratownictwa medycznego. Uważają, że pomoc do ich gminy dociera zbyt późno.

Przypominają ostatnie przypadki, gdzie - według nich - przekroczone zostały normy czasowe dotarcia zespołu ratowniczego do miejsca zdarzenia.

„Wstrząsnęło naszą społecznością, gdy 3 lutego zmarł na niewydolność układu krążenia 38-letni mężczyzna, a karetka pogotowia ratunkowego z odległego Gostynia przyjechała dopiero po upływie jednej godziny (przyp. red. - z naszych ustaleń wynika, że w tym przypadku jako pierwsza, po 13 minutach dotarła podstawowa karetka z Kobylina bez lekarza).

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Trudny dojazd do drzwi wejściowych budynków mieszkalnych, zaparkowane samochody blokujące przejazd - z tym każdego dnia muszą mierzyć się ratownicy medyczni próbujący dojechać do pacjentów karetkami pogotowia ratunkowego. Wspólnota mieszkaniowa z ulicy Wiklinowej w Poznaniu postanowiła ułatwić ratownikom pracę.

Miejsca przeznaczone dla pojazdów specjalnych zostały oznaczone oraz zablokowane za pomocą słupków. Problem z tym, że słupki okazały się przeszkodą także dla ambulansów. - Słupki przy ul. Wiklinowej są gumowe i teoretycznie można na nie najechać samochodem, ale raczej ciężkim wozem bojowym niż naszym sprinterem - mówi Robert Judek, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Poznaniu. - Mieliśmy już przykre doświadczenia z próbami najechania na takie słupki. Nasze karetki mają dość niskie zawieszenie, zdarzyło się już nam, że uszkodziliśmy samochód w takich sytuacjach.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Powiat Sanocki / Podkarpackie. W minioną środę 4 kwietnia zarząd powiatu wyraził zgodę, aby Beata Pieszczoch pełniła funkcję kierownika jednostki Bieszczadzkiego Pogotowia Ratunkowego. Nowe zadanie będzie mogła realizować po podpisaniu umowy. Jak mówi Roman Konieczny, starosta sanocki, nastąpi to za około dwa tygodnie.

To podstawowych zadań organizatora, który będzie pełnił obowiązki dyrektora, będzie należało zorganizowanie nowej jednostki, to znaczy wpisanie jej do Krajowego Rejestru Sądowego, uzyskanie numerów NIP oraz Regon, a także opracowanie regulaminów organizacyjnych. Jest to nieodzowna, formalna procedura, która pozwoli na przekazywanie zarówno pracowników jak i sprzętu oraz miejsc stacjonowania.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Bogdan Struś, przewodniczący Komisji Zdrowia, Rodziny i Polityki Socjalnej w Sanoku, zwrócił się w lutym do starosty Romana Koniecznego z zapytaniem o aktualną sytuację pogotowia ratunkowego, ze szczególnym uwzględnieniem reorganizacji - zamiany karetki specjalistycznej na karetkę typu "P". Zapytał też o losy i perspektywy bieszczadzkiego pogotowia ratunkowego.

W odpowiedzi udzielonej przez starostę czytamy:

"W sprawie Zespołów Ratownictwa Medycznego dyrekcja SPZOZ w Sanoku zwróciła się do wojewody o zmianę Wojewódzkiego Planu działania systemu Państwowe Ratownictwo Medyczne dla Województwa Podkarpackiego i wprowadzenie zmiany tj. w miejsce jednego zespołu specjalistycznego wpisanie jednego zespołu podstawowego w miejscu stacjonowania miasto Sanok. Prośba jest podyktowana narastającymi problemami w obsadzaniu dyżurów lekarskich w specjalistycznych ZRM oraz aktualną sytuacją na medycznym rynku pracy.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Wydawanie prawa do wykonywania zawodu, prowadzenie rejestrów osób czynnych zawodowo, określanie ścieżki rozwoju – tym m.in. miałaby się zajmować izba ratowników medycznych.

O własny samorząd ratownicy walczą od lat. I wygląda na to, że ich postulat ma w końcu szansę na realizację.

Jeszcze w zeszłym roku Ministerstwo Zdrowia stało na stanowisku, że żądania ratowników są bezzasadne. Przekonywało, że po wejściu w życie nowelizacji ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym (PRM) wiele czynności realizowanych zwykle przez samorządy zawodowe będzie wykonywanych na poziomie wojewodów, ministra zdrowia oraz jednostek mu podległych. Po zmianie na stanowisku ministra resort złagodził nieco stanowisko.

Sprawa była poruszana już na pierwszym, styczniowym spotkaniu ratowników z Łukaszem Szumowskim. Na pytanie o postulat dotyczący powołania samorządu ministerstwo odpowiedziało, że przeanalizuje tę kwestię. Ratownicy podkreślali, że to dla nich ważna sprawa, także w kontekście ewentualnego protestu. Podczas zeszłotygodniowego spotkania z ministrem (poświęconego przede wszystkim wypłatom zaległych podwyżek) związkowcy wręczyli mu roboczy projekt, który – jak twierdzą – spotkał się z przychylnym przyjęciem.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account