Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Coraz bliżej do budowy bazy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie. We wtorek 17 kwietnia miejscy radni mają zdecydować o przeznaczeniu na nią 1,75 mln zł.

Helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego stacjonuje w Gorzowie od listopada 2016 r. Obok szpitala wojewódzkiego przy ul. Dekerta ma jednak tylko bazę tymczasową. Za hangar robi ogromy "namiot", który stoi kiladziesiąt metrów od lądowiska.

Od kiedy "podniebna karetka" pojawiła się Gorzowie wiadomo było, że postanie tu docelowa baza dla helikoptera. Wiadomo też było, że po połowie złożą się na nią Urząd Marszałkowski w Zielonej Górze i gorzowski magistrat. Według pierwotnych szacunków budowa bazy miała kosztować ok. 5 mln zł. Obie strony, a więc i marszałek, i prezydent wyłożyli już po 2,5 mln zł.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Ministerstwo Zdrowia przekazało do konsultacji społecznych projekt rozporządzenia dotyczący organizacji dyspozytorni medycznej. Projekt ma umożliwić funkcjonowanie dyspozytorni w oparciu o nową strukturę organizacyjną, z wykorzystaniem Systemu Wspomagania Dowodzenia Państwowego Ratownictwa Medycznego. Określa też zakres dokumentacji prowadzonej przez dyspozytorów medycznych po przejściu dyspozytorni w struktury urzędów wojewódzkich.

Projekt określa sposób organizacji dyspozytorni medycznej. Zakłada się, że dyspozytorzy medyczni podzieleni zostaną na dyspozytorów przyjmujących zgłoszenia alarmowe i powiadomienia o zdarzeniu oraz dyspozytorów wysyłających zespoły ratownictwa medycznego na miejsce zdarzenia. Obie grupy dyspozytorów wykonywać będą swoje zadania w wydzielonych częściach jednej dyspozytorni medycznej – w części operatorskiej i dyspozytorskiej.

Pracę nadzorować będzie główny dyspozytor

Na bieżąco nadzorować pracę dyspozytorów będzie główny dyspozytor, a pod jego nieobecność - zastępca głównego dyspozytora. W dyspozytorni medycznej wydzielone zostanie także stanowisko pracy kierownika dyspozytorni oraz (fakultatywnie) jego zastępcy, a także stanowisko administratora Systemu Wspomagania Dowodzenia Państwowego Ratownictwa Medycznego.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Jak powiedział nam ratownik, on i jego koledzy nie chcą podwyżki, ale chcą otrzymać to, co im się należy.

- Minister Zdrowia obiecał wszystkim ratownikom w Polsce premię w wysokości dwa razy po czterysta złotych. Zdajemy sobie sprawę, że po odjęciu podatku, kwota ta będzie niższa. My tymczasem otrzymaliśmy pierwszą transzę w wysokości 105 zł, a drugą trochę wyższą, ale „doklejoną” do podstawy. Dyrektor obiecał, że da nam jeszcze po 230 złotych, jednak nikt nie widział tych pieniędzy - mówi przedstawiciel ratowników (nazwisko do wiadomości redakcji).

- To jednak nie wszystko. Ostatnio zabrano nam z pensji tak zwany dodatek pogotowiany, który był rekompensatą za pracę w trudnych warunkach. To było jakieś 700 zł miesięcznie. W tej sprawie związki zawodowe rozmawiały z dyrektorem naszego szpitala. Obiecał, że otrzymamy równowartość tej kwoty do pensji. Tymczasem mamy na koncie zaledwie 270 złotych. My nie chcemy, żeby dyrektor nam dołożył, ale by nam nie zabierał - żali się ratownik. W szpitalach w całej Polsce odchodzi się od tego dodatku, jednak jak usłyszeliśmy od ratownika, w większości placówek dyrekcja obiecuje rekompensatę. Dyrektor naszej placówki poinformował nas, że nikt ze związków nie podjął działań w tym kierunku. - Wypłaciłem ratownikom wszystkie środki, które dostałem z ministerstwa. Faktycznie, pierwszą transzę dodatkowo do wypłaty, drugą wliczoną do pensji. Ministerstwo nie określiło jednak, w jaki sposób te pieniądze mają trafić do ratowników - mówi dyrektor ZOZ-u Przemysław Bury.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

30 uciśnięć i 2 wdechy. To elementarz pierwszej pomocy, o którym cały czas trzeba przypominać - poinformował portal bydgoszcz.eska.pl

-Każda minuta jest na wagę życia – przypomina Krzysztof Wiśniewski z bydgoskiego pogotowia. -Nie można czekać bezczynnie na przyjazd karetki. Jeżeli my, świadkowie zdarzenia nie będziemy udzielać pierwszej pomocy , ten pacjent traci szanse na przeżycie, na powrót do zdrowia. 3-4 minuty bezczynności powodują nieodwracalne zmiany w mózgu.

Czy potrafimy udzielać pierwszej pomocy? Zapytaliśmy o to bydgoszczan.

- Nie wiem. Jeżeli byłaby taka potrzeba, to myślę, że bym się podjęła, ale to bardzo duże wyzwanie.

-Mnie to się wydaje, że każdy dąży z pomocą. Jakkolwiek się pomaga.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

To miał być rutynowy transport pacjenta z wyrzyskiego szpitala do pilskiego. Ratownicy byli już w Pile, na ulicy Przemysłowej, kiedy w karetkę pogotowia uderzyła skoda. Karetka przewróciła się.

Do wypadku doszło w czwartek, 12 kwietnia, kilka minut po godzinie 14. Karetka transportowa ze szpitala w Wyrzysku wiozła pacjenta na tomografię jamy brzusznej w Szpitalu Specjalistycznym w Pile. Byli już niedaleko celu kiedy na ulicy Przemysłowej uderzyła w nich skoda. 34-letnia pilanka, która siedziała za kierownicą, tłumaczyła się, że oślepiło ją słońce. Dlatego zjechała na przeciwległy pas ruchu, na którym była karetka.

Czytaj więcej: naszemiasto.pl

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account