Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Co usłyszy pacjent, który trafi na pogotowie ze złamanym kręgosłupem? Jeśli wydarzy się to jesienią to prawdopodobnie: zapraszamy w nowym roku.

Nie ma dobrego czasu na chorobę, ani na uleganie wypadkom. Mimo wszystko wyjątkowo powinniśmy się ich wystrzegać pod koniec roku. Powód? Kończące się limity NFZ na wykonywanie poszczególnych zabiegów w szpitalach. Po ich wyczerpaniu lekarze wykonują je na ryzyko swojego szpitala (NFZ nie musi za nie zapłacić) lub - co coraz częstsze - odsyłają pacjentów do kolejki na przyszły rok.

Dotyczy to nawet tak poważnych urazów, jak złamanie kręgosłupa. Z taką sytuacją zmierzył się nasz czytelnik, pan Marcin, a właściwie jego prawie 70-letnia mama.

- Mama spadła z krzesła. Tak nieszczęśliwie, że nie tylko złamała rękę w dwóch miejscach, ale i kręgosłup. Trafiła na szpitalny oddział ratunkowy Szpitala Wojewódzkiego w Gdańsku, gdzie po zadrutowaniu ręki i zdiagnozowaniu złamania kręgosłupa... odesłano ją do domu. Jak to możliwe? - dziwi się pan Marcin.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

W Brzeskim Centrum Medycznym rusza Szpitalny Oddział Ratunkowy. Oddany do użytku ponad rok temu przez ostatnich kilkanaście miesięcy działał jako izba przyjęć. Dopiero teraz, od 1 stycznia oddział będzie SOR-em, ponieważ udało się podpisać kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia.

Jak zapewnia Mariusz Grochowski, dyrektor Brzeskiego Centrum Medycznego, dla pacjentów nic się nie zmienia, zmiany widać tylko na papierze i w załodze. - Budynek, sale zabiegowe, sale obserwacyjne, cały sprzęt, wyposażenie, było już kupione pod koniec zeszłego roku. Wszyscy pacjenci, którzy byli dowożeni do brzeskiego szpitala, do naszej izby przyjęć, byli już wcześniej obsługiwani jak w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. To co się zmieni, to to, że lekarze, którzy teraz będą zatrudnieni, to są lekarze, którzy spełniają wymogi Narodowego Funduszu Zdrowia, to muszą być odpowiedni specjaliści - tłumaczy Grochowski.  

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

W święta na polskich drogach zginęły 44 osoby. Czy są wśród nich takie, których dane nie zostały właściwie wykorzystane przez osoby udzielające im pomocy?

– Żadna ustawa, w tym także ustawa z 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, nie może stanowić przeszkody dla podejmowania jakichkolwiek czynności mających na celu ratowanie zdrowia lub życia ludzkiego – uważa dr Wojciech Rafał Wiewiórowski, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych (GIODO).

– Widząc pacjenta potrzebującego natychmiastowej pomocy, nie zastanawiałbym się długo nad uzyskaniem niezbędnych mi do ratowania życia człowieka danych – mówi Grzegorz Nowak, ratownik medyczny, autor blogu ratowniczy.net. Są jednak osoby, które w obawie m.in. przed łamaniem ustawy o ochronie danych osobowych nie wykorzystałyby informacji o grupie krwi poszkodowanego w wypadku bądź jego danych osobowych do ratowania go. Czy słusznie?

Prawo po stronie ratujących

– Każdy ma obowiązek ratowania życia czy zdrowia, nawet gdyby wiązało się to z pozyskaniem i wykorzystaniem danych osobowych osoby potrzebującej pomocy – mówi dr Wojciech Rafał Wiewiórowski, GIODO. Jego zdaniem o konieczności takiej stanowi m.in. art. 4 ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Zgodnie z nim ten, kto zauważy osobę w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego bądź jest świadkiem zdarzenia powodującego taki stan, w miarę swoich możliwości i umiejętności musi niezwłocznie podjąć działania zmierzające do skutecznego powiadomienia o tym zdarzeniu odpowiednich podmiotów.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Szpitalny Oddział Ratunkowy w Augustowie, nie ma podpisanego kontraktu z NFZ. To jedyny taki przypadek w Podlaskiem. Dyrektor Danuta Zawadzka mówi, że będzie to uciążliwe i w niektórych przypadkach szkodliwe dla pacjentów.

Na augustowski SOR nie będą przywozić karetki pogotowia pacjentów które jeżdżą z ratownikiem, a dotyczy to ok. 80 procent pacjentów, których przywoziły karetki. Teraz pacjenci będą trafiać do Suwałk, Sokółki lub Białegostoku. Do augustowskiego szpitala będą mogły dowozić chorych ambulanse jeżdżące tylko z lekarzem.

Podlaski Oddział NFZ nie zawarł umowy z augustowskim SOR-em , ponieważ szpital nie spełnia określonych wymogów – informuje w Radiu Białystok, rzecznik Podlaskiego Oddziału NFZ Adam Dębski. Chodzi tu głównie o brak zadaszenia nad podjazdem dla karetek oraz brak instalacji, która rozprowadza do łóżek gazy medyczne. Adam Dębski zaznacza jednak, że każdy pacjent, który zgłosi się na oddział musi zostać przyjęty. Oddział będzie nadal funkcjonował, tylko że szpital będzie miał płaconą mniejszą stawkę, bo nie tak jak teraz za SOR, tylko za izbę przyjęć.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Pierwsza karetka pogotowia ratunkowego Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu wyjechała piętnaście minut po północy, w nocy z środy na czwartek (21 na 22 grudnia). Był to pierwszy wyjazd po półrocznej przerwie.

Pogotowie COM w Jarosławiu po półrocznej batalii z urzędnikami Narodowego Funduszu Zdrowia ponownie świadczy usługi ratownictwa medycznego w powiecie jarosławskim. - Siedem dni przed planowaną datą wyjazdów zgłosiliśmy do podkarpackiego oddziału NFZ gotowość świadczenia usług - mówi dyrektor COM w Jarosławiu Krzysztof Bałata. - Zanim jednak rozpoczęliśmy ponowną działalność, musieliśmy przejść wszelkie kontrole. Ostatnia, z Narodowego Funduszu Zdrowia, odbyła się w środę, 21 grudnia.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account