- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2259
Dyspozytorzy mówią wprost: mamy za dużo obowiązków, odpowiadamy za ludzkie życie, a wypłaty są żenująco niskie.
Czy wkrótce telefon 999 zamilknie w połowie województwa?
Pracownicy Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Legnicy grożą odejściem z pracy. Po ostatnim przemodelowaniu systemu zaledwie sześć osób odpowiada za przyjmowanie zgłoszeń pod "999" z połowy Dolnego Śląska. Dyspozytorzy narzekają na zbyt małą liczbę stanowisk, są przepracowani, narzekają na niskie zarobki. Andrzej Hap, dyrektor legnickiego pogotowia ratunkowego, przyznaje, że przy obecnym budżecie, pracownikowi z kilkuletnim stażem może płacić 2400 złotych miesięcznie. To mniej niż w pobliskim hipermarkecie za pracę na kasie...
- No i tam nie trzeba siedzieć w pampersach. Niestety wychodzi na to, że dojdzie mi kolejny koszt, czyli pieluchomajtki dla dyspozytorów, bo te panie nie są w stanie odejść od konsoli, dlatego że non-stop odbierają telefony w sprawie ratowania życia - tłumaczy Andrzej Hap.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 5047
Sposób na bezmyślnych kierowców? Rzeszowskie pogotowie nagrało przejmujący film.
Jaki jest cel tej akcji? Jej celem jest przypomnienie rzeszowianom, że w ratowaniu ludzi liczy się czas i odpowiedzialność. Dlatego tak ważny jest czas dojazdu do poszkodowanego. Zależy nam, aby kierowcy widząc pędzący ambulans i słysząc sygnał karetki, odblokowali nie tylko drogę, ale również swoje myślenie. Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego nagrała również spot. Czemu on ma służyć?
W spocie pokazujemy historię, gdy karetka jadąca do nieprzytomnego dziecka musi się zatrzymać, bo dalej jechać się nie da. Takie sytuacje ciągle się zdarzają. Wystarczy pojechać na jedno z rzeszowskich osiedli. Trudno przejechać przez nie samochodem, a co dopiero ambulansem. A liczy się każda minuta. Czas rozpoczęcia akcji reanimacyjnej jest dla osób nieprzytomnych kluczowy.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2095
Wspólny magazyn zarządzania kryzysowego utworzyło dziewięć gmin powiatu zielonogórskiego.
– Zgromadzenie sprzętu w jednym miejscu to same korzyści: pozwala na skrócenie czasu od rozpoczęcia akcji do rozpoczęcia udzielania pomocy mieszkańcom. Wszystko jest bowiem w zasięgu ręki – tłumaczy Dariusz Wróblewski, starosta zielonogórski.
Pomysł utworzenie wspólnego magazynu materiałowego pojawił się w trakcie nadzwyczajnego posiedzenia Powiatowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego w sierpniu tego roku. Brali w nim udział wszyscy wójtowie i burmistrzowie gmin powiatu zielonogórskiego. – Gwałtowne zjawiska atmosferyczne powodują zwykle szkody lokalnie, w różnych miejscach powiatu. Konieczna jest wtedy koncentracja sprzętu i materiałów do szybkiego usunięcia szkód.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2615
Już ponad tysiąc małych mieszkańców Krakowa umie udzielić pierwszej pomocy dzięki szkoleniom prowadzonym przez Krakowskie Pogotowie Ratunkowe w ramach programu „Mali ratownicy”. Ten program oraz program „Duzi ratownicy” to projekty finansowane z budżetu obywatelskiego Krakowa.
- Jedną z najważniejszych rzeczy, jakich uczymy, jest umiejętność zachowania się w obliczu wypadku czy innej sytuacji kryzysowej. Dorośli zwykle nie wiedzą, co zrobić, boją się podejść do ofiary wypadku czy nawet do osoby, która po prostu zasłabła na ulicy – mówi Maciej Kotarba, ratownik medyczny w Krakowskim Pogotowiu Ratunkowym, pomysłodawca projektu. - Dzieci nie mają takiego lęku, chcą podejść, pomóc. Jeżeli nauczymy je, jak prawidłowo postępować, ta wiedza pozostanie im na całe życie – zaznacza.
W trakcie zajęć dzieci dowiadują się, jak wezwać pomoc, co powiedzieć dyspozytorowi i jak postępować z poszkodowanym. Uczą się też, jak posługiwać się AED, czyli automatycznym defibrylatorem zewnętrznym – urządzeniem, które ratuje życie w przypadku nagłego zatrzymania krążenia. Defibrylatorów tego typu jest coraz więcej w miejscach publicznych, takich jak dworce, duże sklepy, urzędy, muzea czy kościoły.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2389
W poniedziałek sąd zdecyduje, czy trzy osoby z kierownictwa Pogotowia Ratunkowego zostaną w areszcie. Będzie konkurs na szefa pogotowia?
Czy we wrocławskim pogotowiu ratunkowym będzie nowy dyrektor? Nie jest wykluczone, że już za kilka dni dowiemy się, że jest konkurs na to stanowisko albo od razu poznamy pełniącego obowiązki szefa. Na razie urzędnicy czekają na poniedziałkowe rozstrzygnięcie wrocławskiego Sądu Okręgowego. Od dwóch tygodni w areszcie są: dyrektor pogotowia, jego zastępczyni do spraw finansowych i radczyni prawna. Są podejrzani m.in.
o to, że zamiatali pod dywan sprawę medycznego błędu i śmierci pacjenta, o nepotyzm oraz o wyrządzenie szkody finansowej na pół miliona złotych. W poniedziałek Sąd Okręgowy zajmie się odwołaniami od decyzji o ich tymczasowym aresztowaniu.

