- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3266
Nie wszyscy ratownicy medyczni dostali podwyżki obiecane przez ministra zdrowia. – Jeśli warunki porozumienia nie będą respektowanie, będziemy zmuszeni wznowić protest – ostrzegają związkowcy. 8 lipca ratownicy zawarli porozumienie z Ministerstwem Zdrowia, na mocy którego wszyscy, zarówno ci zatrudnieni w szpitalach jak i w pogotowiu, mieli dostać podwyżki. Szpitale mają z tym problem.
– Kilka dni temu ukazał się komunikat NFZ z informacją, że na mocy porozumienia, które ratownicy zawarli z Ministerstwem Zdrowia, mamy wdrażać podwyżki. Problem w tym, że nie ma żadnego aktu prawnego, który regulowałby te kwestie – tłumaczy Marta Podgórska, rzeczniczka SPSK4 w Lublinie i zaznacza: Porozumienie w żaden sposób nie obliguje nas do tego, bo nie jest źródłem prawa. Poza tym nie wiem, skąd szpital ma wziąć te pieniądze, bo nie dostaliśmy żadnych dodatkowych środków na ten cel. Zwłaszcza, że musimy wdrożyć inne podwyżki związane z ustawą o wynagrodzeniach minimalnych w służbie zdrowia, która za chwilę wchodzi w życie.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4773
Zespół ratownictwa medycznego będzie mógł przetransportować pacjenta w stanie zagrożenia życia – zakłada tzw. duża nowelizacja ustawy o ratownictwie.
Takie zapewnienie otrzymał Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy (OZZL) od wiceministra zdrowia Marka Tombarkiewicza. W czerwcowym apelu związkowcy podkreślali, że dzisiejszy stan prawny prowadzi do sytuacji zagrażających życiu pacjenta. Zgodnie z przepisami ani lekarz koordynator ratownictwa medycznego, ani żadna inna osoba nie ma prawa skierować karetki pogotowania ratunkowego do przewozu pacjenta szpitalnego do innego szpitala czy innego miejsca, w którym można mu udzielić pomocy. Transport taki ma zapewnić szpital, a ponieważ wiele placówek nie ma własnych karetek i musi korzystać z firm zewnętrznych, często nie jest w stanie zapewnić natychmiastowego transportu.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3395
Złamanie, zawał, udar, wypadek... Każdemu z nas może się zdarzyć sytuacja, w której potrzebujemy pilnej pomocy ze strony ratowników medycznych. Teraz, gdziekolwiek jesteś, musisz dobrze znać swoją lub pokrzywdzonej osoby, lokalizację, bo inaczej karetka może nie zdążyć na czas.
- Wybierając numer alarmowy 999 mieszkańcy z powiatu zgorzeleckiego nie dodzwonią się już do dyspozytorni w zgorzeleckim szpitalu. Rozmowa zostanie skierowana do dyspozytorni w Legnicy. Natomiast wybierając numer alarmowy 112, rozmowa kierowana jest do Wrocławia. Taka zmiana weszła w życie z dniem 16 sierpnia, decyzję podjął rząd, a wykonawcą jest wojewoda dolnośląski - wyjaśnia Maciej Leszkowicz, kierownik działu ratownictwa medycznego w SP ZOZ w Zgorzelcu.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2995
Formalnie w polskim prawie nie istnieje coś takiego, jak nieuzasadnione wezwanie karetki pogotowia ratunkowego. Jak nazwać jednak sytuację, w której ratownicy medyczni pędzą w ambulansie na sygnale przez całe miasto, po to by, wystawić receptę, lub opatrzyć draśnięcie na ręce?
W Krotoszynie około 30 procent zrealizowanych wezwań karetki z powodzeniem mogłoby się obyć bez jej interwencji. – Dyspozytorzy wysyłają nas, bo ludzie przez telefon kłamią – mówią pracownicy pogotowia.
Od kilku już lat nie istnieje obawa, że wzywając karetkę pogotowia niepotrzebnie, sami pokryjemy koszty jej przyjazdu. Z jednej strony zniknęła obawa, by karetkę wzywać, nawet gdy nie ma pewności, że jest potrzebna. Z drugiej jednak niekiedy karetki wzywane są w nawet najbardziej absurdalnych przypadkach. Tym bardziej że płatnicy składek, które zasilają Narodowy Fundusz Zdrowia są bardzo roszczeniowi. Płacę, to wymagam. Nie chce mi się iść do lekarza rodzinnego, to wykręcę trzy dziewiątki i za chwilę będę miał lekarza w domu.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2265
Kierowcy mają problem z ułatwianiem przejazdu pojazdom uprzywilejowanym - mówili w czwartek goście audycji „Radio Szczecin na Wieczór”.
Jak twierdzą, gdy trzeba przepuścić karetkę, wóz strażacki czy radiowóz zdarzają się niebezpieczne sytuacje. Przykłady wskazywał Marcin Borowski, ratownik medyczny.
- Dwa, trzy pojazdy jadące przed nami zjeżdżają na pobocze ustępując nam miejsca, a ostatni pojazd z kolejki, jadący przed nami zaczyna bardzo ryzykowny manewr wyprzedzania. No i druga taka sytuacja: rodzice prowadzący za rękę dzieci widząc karetkę jadącą na sygnale wchodzili na przejście na pieszych patrząc prosto w oczy kierowcy karetki - wyliczał Borowski.
