- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4241
Ratownicy medyczni z Malborka i Nowego Dworu Gdańskiego wypowiedzieli swoje umowy. Walczą o wyższe zarobki.
Szpital może zaoferować jedynie symboliczną podwyżkę, czekając na ruch Urzędu Wojewódzkiego, który rozdziela pieniądze na ratownictwo. Wydział Zdrowia Urzędu Wojewódzkiego informuje, że jest szansa na zwiększenie finansowania od lipca.
PONAD 30 OSÓB ZŁOŻYŁO WYPOWIEDZENIE
– Od siedmiu lat nasze wynagrodzenia się nie zmieniają, dlatego postanowiliśmy walczyć o swoje – mówi Wojciech Wypych, ratownik z Malborka. – Nasza cierpliwość już się skończyła – dodaje jego kolega, Grzegorz Jaworski. Wypowiedzenie złożyło ponad trzydzieści osób. To cała załoga ratowników w Malborku i Nowym Dworze Gdańskim.
"PRACUJEMY PO 300 GODZIN MIESIĘCZNIE"
– Żeby zarabiać przyzwoite pieniądze, pracujemy po 300 godzin miesięcznie. Jesteśmy tym już zmęczeni. A przecież musimy pospłacać kredyty, utrzymać rodziny – mówią ratownicy, którzy otrzymują 20 złotych brutto za godzinę dyżuru. Nie mają umów o pracę. Każdy z nich prowadzi własną działalność gospodarczą i pracuje na podstawie umowy ze szpitalem.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4584
Ratownicy medyczni będą mieć problem ze skompletowaniem załóg jeżdżących do pacjentów - alarmuje Krajowy Związek Zawodowy Pracowników Ratownictwa Medycznego. Zgodnie z nową ustawą kierownik zespołu ratownictwa będzie musiał mieć co najmniej 5 lat stażu pracy. Teraz takiego wymogu nie ma.
Według ratowników, ta zmiana to duży problem, bo zawód ratownika medycznego jest młody. Wielu ich kolegów nie spełni nowego wymogu. Pierwsze osoby w Polsce uprawnienia ratownika dostały w 2007 roku. Obawiamy się, że może zabraknąć osób z pięcioletnim stażem. Ustawa nie przewiduje okresu przejściowego - podkreśla Roman Badach-Rogowski, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego.
Ratownicy ostrzegają jednocześnie, że zmiany w prawie mogą odczuć pacjenci, którzy później dostaną pomoc. Według związkowców nowe przepisy są nieprecyzyjne, bo wielu ratowników pracuje w ramach umów prawa cywilnego, a nie na etat. To rodzi wątpliwości, od kiedy należy liczyć ich staż pracy.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2301
Karetki pogotowia z Nowego Sącza coraz częściej są wzywane do pacjentów z ościennych powiatów. Chodzi o ambulanse specjalistyczne, w których załodze jest lekarz. Takich zespołów nie ma już między innymi w Gorlicach, Limanowej czy Czchowie.
Sądeckie karetki muszą pokonywać coraz dłuższe trasy, bo w ościennych powiatach nie ma już ambulansów z lekarzami. Na południu Małopolski nie zlikwidowało ich jedynie Sądeckie Pogotowie Ratunkowe, dlatego teraz w najcięższych przypadkach do pacjentów z Limanowej czy Czchowa wysyłane są tzw. "eski" właśnie z Nowego Sącza.
W tej sytuacji potrzebne są nam dodatkowe karetki - mówi Józef Zygmunt, dyrektor Sądeckiego Pogotowia Ratunkowego. - Osłaniają teren powiatu nowosądeckiego i tych karetek może zabraknąć. Mam nadzieję, że po uwidocznieniu tego w statystykach będziemy mieli zapewnione zastępstwo.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 1806
To oferta dla osób opanowanych, radzących sobie ze stresem i znających języki obce. Ponad 20 operatorów numeru alarmowego 112 poszukuje Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Szczecinie.
Nowi pracownicy potrzebni są w związku z rozbudową systemu. Wkrótce w Centrum operatorzy będą odbierać także zgłoszenia kierowane na numer 997. W sumie planowane jest zatrudnienie 21 osób.
- Operatorzy pracują w 12-godzinnym systemie zmianowym – mówi Małgorzata Smolarek, kierownik CPR. - Każde stanowisko operatora numerów alarmowych wyposażone jest w cztery monitory, komputer, telefon i zestaw słuchawkowy.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2368
Decyzja o braku dofinansowania budowy nowej siedziby Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego z rezerwy celowej budżetu państwa – wbrew wcześniejszym zapewnieniom ze strony wojewody i Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju, tak ważnej dla bezpieczeństwa mieszkańców regionu, jest bulwersująca.
Pokazuje niestety, w jaki sposób traktowane jest Pomorze Zachodnie przez obecny rząd Prawa i Sprawiedliwości. Przypomnijmy, że poprzedni rząd PO i PSL przyznał z rezerwy dofinansowanie w wysokości niemal 30 mln zł na budowę Centrum Opieki nad Matką i Dzieckiem w Szczecinie Zdrojach. O tym, jak potrzebna była to inwestycja dla Pomorza Zachodniego, świadczy liczba małych pacjentów, którzy znajdują tam pomoc i opiekę medyczną.
Zdziwienie budzi także fakt, że Samorząd Województwa jest informowany o decyzji po upływie ponad miesiąca od jej podjęcia (19.03.2018 r.).
Trudno oprzeć się wrażeniu, że rząd decydując o braku dofinansowania naraził bezpieczeństwo mieszkańców województwa zachodniopomorskiego. Budowa nowej siedziby WSPR miała bowiem służyć poprawie zarządzania spieszącymi na ratunek karetkami i skróceniu czasu dojazdu do potrzebujących dzięki lepszej lokalizacji – co dla Szczecinian i mieszkańców regionu ma ogromne znaczenie, bo może przesądzać o ludzkim życiu lub śmierci. W nowej siedzibie miało również powstać centrum szkoleniowe dla ratowników medycznych oraz innych służb ratowniczych. WSPR pozyskało nawet fundusze z Interregu na wspólne szkolenia dla polskich i niemieckich strażaków.
