Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Ratownicy z Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego znów na podium! Zespół w składzie: Marek Brzostowicz, Michał Gąska i Mateusz Putowski zwyciężył na zakończonych właśnie w Bielsku-Białej XIII Międzynarodowych Zimowych Mistrzostwach w Ratownictwie Medycznym.

Krakowska załoga pokonała 45 drużyn z całej Polski oraz z Litwy i Ukrainy. Zespoły miały do wykonania 8 zadań w tym dwa nocne. Zimowe mistrzostwa niosą ze sobą większe trudności związane z warunkami atmosferycznymi, a dodatkowo część zadań organizatorzy przygotowali w terenach górskich.

Ratownicy musieli pokonać leśną drogę, aby dostać się do czteroletniego dziecka, które było w stanie hipotermii i wymagało resuscytacji. Z kolei podczas zadania, które odbywało się w hangarze lotniczym, udzielali pomocy ciężko rannemu mechanikowi, któremu śmigło amputowało nogę.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Dyspozytor medyczny zyska wkrótce analogiczną ochronę do tej, jaką ma ratownik – podczas wykonywania swoich zadań będzie traktowany jak funkcjonariusz publiczny.

Ochroną przewidzianą dla funkcjonariuszy publicznych objęci są m.in. lekarze, pielęgniarki i ratownicy. Nowelizacja ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym, nad którą pracuje obecnie Sejm, rozszerzyć ma ją na dyspozytorów, wojewódzkich koordynatorów ratownictwa medycznego oraz pracowników szpitalnych oddziałów ratunkowych. Oznacza to, że za znieważenie takiej osoby – podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych – grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku, zaś za naruszenie nietykalności cielesnej – do lat trzech.

Groźby na porządku dziennym

Na ataki najczęściej narażeni są ratownicy, którzy mają bezpośredni kontakt z pacjentami. Dyspozytorzy rozmawiają z nimi przez telefon, pojawia się więc pytanie, czy przed przemocą werbalną potrzebna jest taka sama ochrona. Pracownicy pogotowia nie mają wątpliwości, że tak, nie ma ich też ministerstwo.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Strażacy narzekają, że są wzywani i wykorzystywani do przenoszenia z mieszkań do karetek osób, których życie nie jest w żaden sposób zagrożone. - Prosimy o pomoc gdy nie mamy innego wyjścia - odpowiada dyrektor gorzowskiego pogotowia.

Do takich zdarzeń wyjeżdżamy przynajmniej raz w tygodniu - opowiada Bartłomiej Mądry, rzecznik gorzowskiej straży pożarnej. - Kiedy nie jest zagrożone życie a np. chodzi o zniesienie ciężkiego pacjenta zastanawiamy się czy zasadne i ekonomiczne jest wysyłanie zastępu straży z sześcioma strażakami gdy można dosłać drugą karetkę - dodaje Mądry.

Strażacy nie dziwią się, że pogotowie nie daje sobie rady. - Jak do noszenia ciężkich osób wysyła się szczupłe kobiety, to później potrzeba pomocy - zauważa Mądry.

Pogotowie ratunkowe odpiera zarzuty. - Mamy dużo więcej pracy od strażaków. Nie zawsze mamy wolne karetki. Dzwonimy do straży pożarnej tylko w wyjątkowych sytuacjach - mówi Andrzej Szmit, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Już nie tylko kara pieniężna w wysokości 1500 zł, ale i areszt lub ograniczenie wolności grozi za blokowanie numerów alarmowych. To zapisy znowelizowanej ustawy dotyczącej nadużywania numerów alarmowych.

Ratownicy z mieleckiego pogotowia przyznają, że nierzadko są wzywani do ciężkich przypadków, które okazują się zwykłym przeziębieniem czy potrzebą wypisania recepty. – Mam nadzieje, że zmiana prawa przyniesie mniej tego typu wezwań – komentuje Paweł Pazdan dyrektor mieleckiego pogotowia.

– My nawet przed zmianą przepisów dochodziliśmy na drodze prawnej odszkodowania z tytuły poniesionych kosztów, ale teraz będzie to łatwiejsze. Mam też nadzieje, że dzięki informacjom zgłoszeń fałszywych, niepotrzebnych czy złośliwych będzie mniej – dodaje.

Jak dodaje Pazdan – blokowanie numeru alarmowego uniemożliwia osobom potrzebującym pomocy dodzwonienie się do służb ratunkowych.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Szum wokół dyscyplinarnych zwolnień ratowników medycznych nie cichnie. Na jaw wychodzą nowe fakty, a mieszkańcy regionu obawiają się, czy braki kadrowe nie położą cienia na prawidłowym funkcjonowaniu Świętokrzyskiego Centrum Ratownictwa Medycznego i Transportu Sanitarnego.

Uspokaja ich jednak Marta Solnica, dyrektor pogotowia, która przerywa milczenie. Poniżej publikujemy pełną treść jej oświadczenia: Odnosząc się do doniesień prasowych o problemach kadrowych w Świętokrzyskim Centrum Ratownictwa Medycznego i Transportu Sanitarnego pragnę zapewnić wszystkich mieszkańców województwa świętokrzyskiego, że Pogotowie funkcjonuje bez zakłóceń, karetki dojeżdżają w możliwie najkrótszym czasie, a pracujący w zespołach ratownicy medyczni są dobrze wyszkoleni i działają profesjonalnie. Zwolnienie 5 ratowników w żaden sposób nie zaburzyło pracy Pogotowia Ratunkowego.

W związku z burzą medialną związaną ze zwolnieniem 5 ratowników medycznych pragnę poinformować, że pracownicy ci zostali zwolnieni dyscyplinarnie za ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych i rażące naruszenie zasady zaufania oraz lojalności w stosunkach pracowniczych. W listopadzie ubiegłego roku do Ministerstwa Zdrowia, Wojewody, Marszałka oraz NFZ wpłynęły anonimy, w których postawiono dyrekcji Pogotowia zarzuty, nie mające nic wspólnego z prawdą, o tak dużej wadze, że uznałam je za znieważenie funkcjonariusza publicznego podczas pełnienia czynności służbowych. Z uwagi na powagę stawianych tam kłamliwych twierdzeń sprawa skierowana została do Prokuratury Rejonowej w Kielcach o ściganie sprawców anonimów.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account