Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Niecodzienna sytuacja. Załoga pogotowia ratunkowego, która przyjechała na miejsce zgłoszenia, została okradziona przez młodą toruniankę. 21-letnia Sara B. przywłaszczyła z torby medycznej substancje psychotropowe, a dokładnie pięć ampułek morfiny i jedną ampułkę innego leku z grupy opioidów o łącznej wartości 100 zł.

Załoga karetki dopiero w drodze powrotnej zorientowała się, że u pacjentki pozostawiona została torba z lekami... Kobieta przyznała się do winy. Do sądu dotarł już akt oskarżenia w tej sprawie.

- Prokurator zażądał dla niej kary sześciu miesięcy ograniczenia wolności polegającej na wykonywaniu nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cel społeczny w wymiarze 20 godzin w stosunku miesięcznym, przepadek dowodów rzeczowych oraz zobowiązanie do naprawienia wyrządzonej szkody na rzecz Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu - mówi Andrzej Kukawski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Toruniu.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Kolejny ratownik medyczny ze Świętokrzyskiego Centrum Ratownictwa Medycznego i Transportu Sanitarnego w Kielcach został dyscyplinarnie zwolniony w środę, 10 stycznia. To już piąta osoba, która straciła w ten sposób pracę w ciągu niespełna trzech tygodni.

Przypomnijmy, że trzech ratowników zwolniono w same Święta Bożego Narodzenia, a czwartego na początku stycznia. W tej sprawie, 18 stycznia, z wojewodą świętokrzyskim ma się spotkać przewodniczący Związku Zawodowego Ratowników Medycznych.

Kolejny ratownik medyczny ze Świętokrzyskiego Centrum Ratownictwa Medycznego i Transportu Sanitarnego w Kielcach został dyscyplinarnie zwolniony w środę, 10 stycznia. To już piąta osoba, która straciła w ten sposób pracę w ciągu niespełna trzech tygodni.

Przypomnijmy, że trzech ratowników zwolniono w same Święta Bożego Narodzenia, a czwartego na początku stycznia. W tej sprawie, 18 stycznia, z wojewodą świętokrzyskim ma się spotkać przewodniczący Związku Zawodowego Ratowników Medycznych. Osoby związane ze środowiskiem medycznym nie kryją szoku i zdenerwowania zaistniałą sytuacją oraz decyzjami dyrektor świętokrzyskiego pogotowia, Marty Solnicy.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Rok temu warszawska centrala LPR informowała, że do końca 2017 gliwicka baza ma zostać przeniesiona na katowickie lotnisko Muchowiec. Zakładano najpierw postawienie tymczasowych kontenerów dla załogi i hangaru namiotowego dla śmigłowca. Równolegle miała być budowana baza docelowa.

Jest nowa decyzja ministerstwa zdrowia: gliwicka baza LPR zostanie przeniesiona do Katowic dopiero wtedy, gdy powstanie baza docelowa. A to, przy dobrych układach, stanie się najwcześniej pod koniec 2020 roku.

- Przeprowadzka nastąpi dopiero po zakończeniu robót budowlanych – informuje Justyna Sochacka, rzecznik prasowy warszawskiej centrali LPR. - Obecnie trwa przetarg na wyłonienie projektanta bazy. Jego otwarcie planowane jest 11 stycznia. Zwycięska firma będzie miała czas do połowy maja 2019 r. na wykonanie projektu. Kolejna sprawa to przetarg na roboty budowlane. Po jego rozstrzygnięciu wykonawca będzie miał ok. 10 miesięcy na realizację. Jeśli przetargi i kwestie formalne pójdą zgodnie z planem, rozpoczęcie użytkowania bazy nastąpi w grudniu 2020 r.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Ryzyko zawodowe ratowników medycznych staje się równie wysokie, jak policjantów czy strażaków. Dowodzą tego konkretne przypadki z Wrześni.

Mogłoby się wydawać, że ludzie niosący pomoc innym w zagrożeniu życia zasługują na wyjątkowy szacunek – jednak ratownicy medyczni z Wrześni notorycznie spotykają się z obelgami i przemocą ze strony pacjentów.

– Weekendowe wezwania do osób pijanych, na dopalaczach czy innych środkach, to już norma – mówi nam jeden z ratowników z Wrześni, proszący o anonimowość.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Chciał obciąć głowy. Był agresywny. Mężczyznę obezwładniła policja. Właśnie do sądu trafił akt oskarżenia w tej sprawie.

Podobnych zdarzeń przybywa. Karol G. ma 36 lat. Z zawodowym wykształceniem. Bezrobotny. Znany doskonale policji z wielu rozmaitych interwencji. To on wezwał pogotowie na ul. Targową w Czersku. Jest tam budynek komunalny. Policjanci, strażacy i pracownicy pogotowia doskonale znają ten adres. Gdy słyszą dobrze sobie znany numer posesji, liczą się z kłopotami. I tak było niestety w tym wypadku. G. wezwał pogotowie do kompana od alkoholu. Trzeba było udzielić mu pomocy. Był ranny w rękę.

Pogotowie przyjechało, ale miało problem z podjęciem swoich obowiązków, bo G. im je wyjątkowo utrudniał. Awanturował się, był agresywny i pijany. W pijackim zwidzie nie panował nad swoimi reakcjami. Groził, że pozabija. Słowa były dosadne. Lekarz, ratownik medyczny i pielęgniarka doskonale zapamiętali, co krzyczał. - Jestem z lasu. Zaj... was! Obetnę wam głowy. Idę po piłę. Co wykrzyczał, to zrobił. Wybiegł z mieszkania. Zagrożenie było realne. Na miejscu szybko pojawili się policjanci. Obezwładnili go, G. był już w swoim mieszkaniu.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account