Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Policjanci odnaleźli rowery, które tydzień temu ktoś ukradł grupie ratowników olsztyńskiego PCK. Rowery odnaleziono w jednym z lombardów w Lublinie.  

Przypomnijmy, w nocy 31 stycznia nieznani sprawcy dokonali włamania do pomieszczeń Grupy Ratownictwa PCK Olsztyn. Wolontariuszom skradziono dwa rowery, które służyły do ratowania życia i zdrowia mieszkańców Olsztyna oraz regionu podczas realizacji rowerowych patroli ratowniczych czy pełnienia służby medycznej podczas różnego rodzaju wydarzeń w tym imprez sportowych.

Tym samym odebrano ratownikom PCK narzędzie do skutecznego dotarcia do osób poszkodowanych i niesienia pomocy osobom potrzebującym.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Planowana przez resort zdrowia rewolucja w ratownictwie będzie mieć łagodniejszy przebieg, niż planowano. Marek Tombarkiewicz zdecydował, że część lekarzy będzie jak dotychczas jeździć w ambulansach.

- W projekcie skierowanym do konsultacji przewidywano, że lekarze zostaną całkowicie zastąpieni przez ratowników oraz pielęgniarki systemu od 2020 r. Skąd zmiana stanowiska? - pyta "Dziennik Gazeta Prawna". A wiceminister Tombarkiewicz odpowiada, że osoby, które zdecydowały się na specjalizację z medycyny ratunkowej, często robiły to właśnie z myślą o pracy w karetkach, a więc powinny mieć taką możliwość.

Marek Tombarkiewicz podkreślił, że potraktowane będzie to jak prawa nabyte.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Na jakie zmiany czekają ratownicy medyczni? Portal Medexpress.pl zapytał przewodniczącego Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego Romana Badach-Rogowskiego.

Właśnie ukazał się po konsultacjach projekt tzw. małej ustawy o PRM. Czy środowisko ratowników ma uwagi do tego projektu?

Ten projekt dotyczy systemu wspomagania dowodzenia ratownictwa medycznego, czyli dysponowania zespołami i komunikacji oraz dyspozytorni medycznych. Natomiast nie ma tam poruszonych dla nas spraw najważniejszych, jakie mają być zawarte w drugim projekcie tzw. dużej nowelizacji, oddanej pod konsultacje społeczne w tym samym terminie, co mały projekt. W nim mamy mieć do czynienia z upaństwowieniem ratownictwa, czyli zakazem realizacji zadań ratownictwa medycznego przez podmioty prywatne. Była w nim mowa m.in. o likwidacji zespołów specjalistycznych, o motocyklach w ratownictwie oraz etatyzacji.

Dlatego ten drugi projekt jest przez nas bardziej wyczekiwany. Mały projekt, obecnie wprowadzony, był do przewidzenia i wymaga szybkiego wprowadzenia po to, by system mógł działać. Ponieważ, jak do tej pory sprawa z SWDPRM była pod egidą ministra spraw wewnętrznych i administracji, to trzeba ją przesunąć w stronę ministra zdrowia. Sama kwestia skoncentrowanych dyspozytorni medycznych też wymaga wejścia w życie tego projektu.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Przy ulicy Massalskiego w Kielcach od ponad roku stoi porzucona karetka pogotowia na krakowskich numerach rejestracyjnych. Auto zajmuje kilka miejsc parkingowych, z których powinni korzystać mieszkańcy bloku stojącego przy ulicy Triasowej 4.

- Samochód stoi w tym miejscu już od ponad roku. Mimo wielokrotnych interwencji mieszkańców problemu nie udało się rozwiązać. Na miejscu pojawili się funkcjonariusze Straży Miejskiej w Kielcach, którzy stwierdzili, że w tej sprawie nie mogą nic zrobić. Problem do tej pory nie został rozwiązany, a sprawa jest wyjątkowo uciążliwa dla mieszkańców stojącego nieopodal bloku. Mają oni prawo do tego, by korzystać z parkingu, który obecnie zajmuje karetka. Poza tym samochód niszczeje i zaczyna wyglądać nieestetycznie - mówił jeden z naszych czytelników.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Ratownicy medyczni nie rozpoznali zatrucia czadem. Objawy rodziny z Wąbrzeźna określili jako typowe dla grypy. Trzeźwy umysł i szybka reakcja asystentki rodziny z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej uratowała dwoje dzieci i dwie dorosłe osoby. - Gdyby nie jej reakcja, czteroosobowa rodzina z pewnością by już nie żyła - relacjonują strażacy.

W miniony czwartek rodzinę mieszkającą w małej miejscowości w województwie kujawsko -pomorskim odwiedziła Beata Wiśniewska, która sprawuje nad nią opiekę. Postanowiła wyjść z jednym z dzieci na spacer. Gdy wróciła, mama, jej partner i drugie dziecko nie byli w stanie samodzielnie podnieść się z łóżek. Pracownica MOPS od razu zadzwoniła po pogotowie.

Jak podaje „Gazeta Pomorska” w mieszkaniu były umieszczone dwa czujniki czadu, ale żaden z nich się nie włączył. Po przyjeździe karetki ratownicy wstępnie zbadali rodzinę. - Ale stwierdzili, że wszyscy mają objawy typowe dla grypy. Zaczęli mieć do mnie pretensje, że niepotrzebnie wzywałam pogotowie, że oni nie są od wypisywania recept. Pozwalali sobie na kąśliwe komentarze - mówi „Gazecie Pomorskiej” Beata Wiśniewska.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account