- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2155
Nawet 10 minut - tyle możemy czekać na zgłoszenie dyspozytora pod numer 999. Powód? Zmiana systemu i likwidacja wielu dyspozytorni na Dolnym Śląsku.
Teraz telefony alarmowe z Wałbrzycha, Kłodzka czy Świdnicy odbierają we Wrocławiu, a ze Zgorzelca, Bolesławca czy Jeleniej Góry - w Legnicy. - Pacjenci oczekują na połączenie alarmowe nawet kilka minut. Po prostu nie mamy wolnych telefonów, bo wszystkie są zajęte przez dzwoniących. Dla osoby z zatrzymaniem krążenia czy utratą przytomności może skończyć się po prostu tragicznie - nie ukrywa powagi sytuacji Szymon Czyżewski, szef wrocławskiej dyspozytorni pogotowia ratunkowego.
W październiku tego roku zlikwidowano na Dolnym Śląsku 10 dyspozytorni karetek pogotowia ratunkowego. Zostały tylko dwie - we Wrocławiu i w Legnicy, do których spływają telefony o pomoc z całego województwa. Liczby są porażające, bo okazuje się, że od 2,9 mln zameldowanych na Dolnym Śląsku mieszkańców (a do tego trzeba jeszcze doliczyć obcokrajowców i osoby niezameldowane) telefony alarmowe są odbierane jedynie na 15 stanowiskach. Dla porównania, w województwie wielkopolskim, gdzie jest 3,5 mln zameldowanych, działa pięć dyspozytorni, w których pracują dyspozytorzy na 22 stanowiskach.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4963
Trzech ratowników medycznych zostało dyscyplinarnie zwolnionych z pracy w Świętokrzyskim Centrum Ratownictwa Medycznego i Transportu Sanitarnego Jak informuje Marta Solnica, dyrektor pogotowia, powodem tego kroku dyscyplinarnego jest wysłanie przez nich do ministerstwa zdrowia, Urzędu Marszałkowskiego oraz wojewody świętokrzyskiego anonimowego pisma, w którym jest mowa o rzekomych nieprawidłowościach w firmie.
- Udowodniłam im, że pisali bardzo oszczercze, anonimowe pisma na mój temat, na temat firmy, że działali na szkodę zakładu pracy. Straciłam do nich zaufanie, takie osoby nie mogą pracować w takiej firmie jak pogotowie. Dlatego już miesiąc temu zgłosiłam sprawę do prokuratury – mówi Marta Solnica.
Z zarzutami nie zgadzają się zwolnieni ratownicy medyczni. Jak mówi jeden z nich, Jakub Kasiński, wiceprzewodniczący Polskiego Związku Ratowników Medycznych w świętokrzyskim pogotowiu nie wysyłali oni nigdzie żadnych anonimów szkalujących ich pracodawcę i firmę.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2550
Z propozycją dotyczącą podwyżek dla ratowników medycznych do Ministerstwa Zdrowia wystąpił jeden ze szpitali. Jak czytamy w petycji, przekazywane na podwyżki pieniądze z NFZ nie trafiają do wszystkich ratowników. Stratni są ci zatrudnieni w innych niż pozaszpitalny system ratownictwa medycznego jednostkach organizacyjnych szpitali.
Zespół Opieki Zdrowotnej w Wągrowcu zwraca się do ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła „o podjęcie działań legislacyjnych zmierzających do jednoznacznego unormowania kwestii wzrostu wynagrodzeń dla grupy zawodowej ratowników medycznych”. Chodzi o dodatkowe regulacje, poza dotyczącą wielu zawodów medycznych ustawą o wynagrodzeniach dla pracowników ochrony zdrowia.
Porozumienie z ratownikami
Przypomnijmy, że zawarte między Ministerstwem Zdrowia a przedstawicielami związków zawodowych ratowników medycznych porozumienie zobowiązało NFZ do przekazywania dodatkowych środków w ramach kontraktów z przeznaczeniem na podwyżki dla tej grupy zawodowej. Pieniądze otrzymują ratownicy zatrudnieni w pozaszpitalnym systemie ratownictwa medycznego. Jak podkreśla szpital w Wągrowcu, nie dostają ich ratownicy pracujący w innych jednostkach organizacyjnych szpitali.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3109
Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej w Lublińcu wzbogacił się o nowy ambulans dla Ratownictwa Medycznego. Jej zakup był możliwy dzięki miastu.
We wrześniu 2017 roku Rada Miejska w Lublińcu podjęła uchwałę o przekazaniu środków finansowych w wysokości 250.000,00 zł w formie dotacji celowej na zakup ambulansu z minimalnym wyposażeniem medycznym dla Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Lublińcu.
Po przeprowadzeniu procedury przetargowej koszt całkowity zakupu ambulansu marki Renault Master wraz z noszami wyniósł 261.632,81 zł. Różnicę pokryło Starostwo Powiatowe w Lublińcu.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2921
- Ratownictwo medyczne nie może być biznesem. Zdaniem rządu służba zdrowia nie jest obszarem do zarabiania przez prywatnych inwestorów - mówi Marek Tombarkiewicz.
Prace nad małą nowelizacją ustawy o ratownictwie medycznym dobiegają końca, na finale dodano do projektu istotną zmianę – upaństwowienie systemu ratownictwa, co miała wprowadzić duża nowela. Dlaczego zapis znalazł się w tym projekcie?
Przede wszystkim chciałbym podkreślić, że ten zapis powinien być w dużej ustawie, był procedowany, konsultowany, nie jest to zmiana kategoryczna. Zdecydowaliśmy się na tę autopoprawkę, żeby zachować termin 1 lipca 2018 r., kiedy to ma dojść do upublicznienia systemu ratownictwa.
Czy to oznacza, że prace nad dużą nowelą się opóźniają?
Jesteśmy gotowi do pracy nad jej projektem, choćby dzisiaj. Ale dopóki nie będą gotowe zapisy małej noweli, nie zaczniemy ich.
Trzeba zrozumieć logikę całej nowelizacji. Gdy przyszedłem do resortu, chcieliśmy przygotować całkiem nową ustawę o ratownictwie medycznym. Nie było na to zgody, choć zupełnie nowe przepisy byłyby najlepszym rozwiązaniem. Uznano więc, że będziemy nowelizować obowiązujące, które mają obecnie 11 lat i przez ten czas były zmieniane chyba 19 razy.
Przygotowaliśmy dwa projekty. Pierwszy, mała nowelizacja, ma uporządkować nadzór nad Systemem Wspomagania Dowodzenia Państwowego Ratownictwa Medycznego (SWD PRM). Od początku utworzenia systemu alarmowego SWD PRM fizycznie funkcjonuje na serwerach MSWiA. Natomiast klientem biznesowym jest Ministerstwo Zdrowia. Żeby to uporządkować i opisać w ustawie, powstała mała nowelizacja.
