- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2863
W 2022 r. Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa (Służba SAR) ma otrzymać wielozadaniowy statek ratowniczy o wartości 280 mln zł. Jednostka ma przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa w obszarze polskiej strefy morskiej.
W środę w Gdyni przedstawiciele Centrum Unijnych Projektów Transportowych (CUPT) oraz Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa (MSPiR) którego SAR jest beneficjentem, podpisali umowę o dofinansowaniu w wysokości 238 mln zł projektu "Budowa wielozadaniowego statku ratowniczego dla Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa".
Projekt będzie trwał 5 lat i 3 miesiące, a zakończy się 31 grudnia 2022 roku.
W 2018 r. SAR ma przygotowywać detaliczną koncepcję statku i ok. 2019 r. ma być ogłoszony przetarg na wybór wykonawcy jednostki.
Uczestniczący w uroczystości sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju, Jerzy Kwieciński powiedział, że dzięki nowej jednostce, prawie całe tereny morskie, 94 proc. polskich wód będzie objęte zaawansowanym, nowoczesnym systemem ratownictwa. - Będzie to bardzo ważna jednostka dla naszej branży morskiej, będzie to jeden z nielicznych tak profesjonalnych i innowacyjnych statków ratowniczych w Europie i na Bałtyku - tłumaczył.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 4126
Do naszej redakcyjnej skrzynki pocztowej dotarł list otwarty pod którym podpisali się Członkowie Zespołów Ratownictwa Medycznego.
Jak sami napisali: "Nie chcemy i nie możemy podać źródła i naszych tożsamości ze względów osobistych. Jednocześnie chętnie usłyszelibyśmy opinie na tematy poruszone w tym piśmie od osób decyzyjnych i naszych kolegów z innych ośrodków i stacji ZRM."
Oczywiście publikujemy treść tego listu i liczymy na opinie Czytelników Portalu Ratownik-med.pl
Grudzień 2017
List Otwarty Zespołów Ratownictwa Medycznego
Szanowni Państwo,
W obecnej chwili toczy się ożywiona dyskusja dotycząca kształtu i finansowania Ratownictwa medycznego w naszym kraju. Niestety część zmian jest dokonywana bez konsultacji i opiniowania środowisk najbardziej zainteresowanych czyli ludzi będących na pierwszej linii ratowania życia czyli ratowników medycznych, pielęgniarek/rzy.
Obserwujemy ostatnio, co jest pozytywnym działaniem, wymianę sprzętu tj. ambulansów na nowe samochody. Powoli pojawia się również nowoczesne wyposażenie ambulansów.
Niestety nikt nie konsultuje zakupów sprzętu i zmian w aranżacji i wyposażenia ambulansów z naszym środowiskiem. Pierwszym, podstawowym problemem, który skłonił nas do stworzenia tego listu, są zakupy nowych ambulansów z zamontowaną, czy też bardziej prawdziwe, nie zdemontowaną przegrodą między kabiną kierowcy, a przedziałem medycznym karetki. Szanowni Państwo, jak wszyscy dobrze wiecie, kierowca ambulansu to obecnie również pracownik medyczny czyli ratownik medyczny-kierowca. Jest to szczególnie ważne do podkreślenia w istniejącej rzeczywistości (oszczędnościowej) naszych władz, czyli w rzeczywistości pracy zespołów dwuosobowych.
Kierowca-ratownik musi być w ciągłym kontakcie słownym, szczególnie przy włączonych głośnych sygnałach dźwiękowych czyli w trakcie ekstremalnych sytuacji ratowniczych. Blaszana przegroda, z małym okienkiem skutecznie taki kontakt uniemożliwia. Kierowca-ratownik musi też mieć możliwość natychmiastowego przemieszczenia się do tyłu pojazdu w celu wspomożenia akcji ratunkowej czy innej sytuacji niebezpiecznej realizowanej przez Kierownika, czy członków zespołu. Zatrzymanie karetki, wysiadanie z niej w ruchu drogowym żeby można było dotrzeć do części medycznej jest niebezpieczne i absurdalne.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3556
Legnickie pogotowie „lansuje” modę na bransoletki życia. Czy niepozorna opaska z chipem, noszona na ręce niczym zegarek, może stać się strażnikiem ludzkiego życia? To nie teoria rodem z filmów si-fi, lecz gadżet na miarę XXI wieku. W dodatku w zasięgu możliwości każdego z nas!
Legnickie pogotowie „lansuje” modę na bransoletki życia
Czy niepozorna opaska z chipem, noszona na ręce niczym zegarek, może stać się strażnikiem ludzkiego życia? To nie teoria rodem z filmów si-fi, lecz gadżet na miarę XXI wieku. W dodatku w zasięgu możliwości każdego z nas!
Legnickie pogotowie ratunkowe zostało ambasadorem programu Wspomaganie Ratownictwa Pacjenta, którego pomysłodawcą jest Fundacja Ludzie Jesieni. Jako pierwsza jednostka ratownictwa w Polsce poleca swoim pacjentom, narażonym na nieprzewidywalne i nieuchronne sytuacje zagrożenia życia i zdrowia spowodowane chorobą, specjalne bransoletki na rękę.
- Naszym zadaniem oraz fundacji jest rozpropagowanie tej idei, by dotarła do jak największej grupy ludzi - mówi dyrektor pogotowia Andrzej Hap. - Bo jak nie będzie człowieka, który ją założy, pomysł umrze. Nas ta idea zaciekawiła, bo bransoletka to pomocny instrument w akcjach ratowniczych - dodaje szef legnickich ratowników.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 3036
Większość spośród tych zatrudnionych w szpitalach nie dostała obiecanych dodatków. Dyrektorzy tłumaczą, że nie ma podstaw prawnych do takich wypłat. Ministerstwo Zdrowia przekonuje, że wystarczy dobra wola.
W lipcu, po protestach ratowników medycznych, minister zdrowia, Komitet Protestacyjny oraz Sekcja Krajowa Pogotowia Ratunkowego i Ratownictwa Medycznego NSZZ „Solidarność” podpisali porozumienie w sprawie podwyżek. Mieli je otrzymać wszyscy niezależnie od tego, gdzie pracują – w pogotowiu, szpitalu czy transporcie medycznym. Ich wynagrodzenia miały wzrosnąć o 400 zł brutto od 1 lipca 2017 r. i o kolejne 400 zł od 1 stycznia 2018 r.
Jednak dotychczas podwyżki otrzymali ratownicy pracujący w pogotowiu, a większość zatrudnionych w szpitalach wciąż na nie czeka.
Problemem brak regulacji
– Porozumienie zostało zawarte na zasadzie umowy dżentelmeńskiej, podpisano zobowiązanie na papierze, ale nie poszedł za tym żaden akt prawny, tak jak w przypadku pielęgniarek, gdzie to zostało uregulowane rozporządzeniem – mówi Roman Badach-Rogowski, przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego.
Resort zdrowia poinformował w zeszłym tygodniu, że nie przewiduje wydania rozporządzenia w celu realizacji porozumienia z ratownikami, ale wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz przyznaje, że problem jest i wiele szpitali nie wypłaca wynegocjowanych dodatków.
- Szczegóły
- dyspozytor
- Kategoria: AKTUALNOŚCI PRASOWE
- Odsłony: 2847
Śródmiejski sąd aresztował w niedzielę trzech ratowników ze stołecznego pogotowia. Prokuratura postawiła im zarzuty kradzieży i pomocnictwa w kradzieży. Do zdarzenia miało dojść w mieszkaniu mężczyzny, któremu mieli pomóc.
Jak zastrzega Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, śledztwo w tej sprawie jest na początkowym etapie. Dlatego może ujawnić jedynie podstawowe informacje.
Według ustaleń śledczych, do kradzieży doszło ponad tydzień temu, w sobotę 2 grudnia. Pogotowie ratunkowe zostało wezwane do jednego z mieszkań w Śródmieściu, by pomóc starszemu, ponad 90-letniemu mężczyźnie, który źle się poczuł.
Nie znamy przebiegu tej interwencji. Wiemy jedynie, że nie było potrzeby przewiezienia mężczyzny do szpitala.
Po pewnym czasie okazało się, że z mieszkania zniknęła znaczna ilość gotówki – dokładnie 78 tysięcy złotych. Bliscy starszego pana zawiadomili śródmiejską policję, a ta przekazała sprawę do tamtejszej prokuratury. Na podstawie zebranych w tej sprawie dowodów śledczy doszli do wniosku, że w kradzież zamieszani mogą być ratownicy, którzy przyjechali do mieszkania starszego pana. Na taką możliwość od początku wskazywali bliscy okradzionego.

