Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Porozumienie Zawodów Medycznych zbiera podpisy pod obywatelskim projektem ustawy gwarantującej określone minimalne płace dla pracowników ochrony zdrowia.

W odpowiedzi na krytykowany przez wszystkich ministerialny projekt ustawy o wynagrodzeniu minimalnym Porozumienie Zawodów Medycznych przygotowało własny. - Sklasyfikowaliśmy zawody tak, by była pewna ich równoległość. Powiedzieliśmy, że wszystkie zawody medyczne, poza lekarzem, startowe mają półtorej średniej krajowej do maksymalnie dwóch. Natomiast lekarze zaczynają od dwóch średnich, a kończą na trzech. Każdy zawód medyczny ma trzy grupy. Wtedy współczynnik jest 1,5, 1,75 oraz 2,0. Natomiast u lekarzy 2,0 2,5 oraz 3,0.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Policyjni ratownicy medyczni chcą prawa do wykonywania medycznych czynności ratunkowych. Dziś takie prawo mają tylko członkowie oddziałów antyterrorystycznych.

Kilkudziesięciu ratowników medycznych zatrudnionych w oddziałach prewencji policji domaga się zmian w ustawie o ratownictwie medycznym. Chcą, by w nowelizacji ustawy o państwowym ratownictwie medycznym, która w październiku trafiła do konsultacji społecznych, znalazł się zapis, że mogą udzielać pomocy medycznej także podczas codziennej służby, np. w patrolu czy w jednostce.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Ludzie postrzegają ich jako noszowych albo sanitariuszy. Mało kto jednak wie, że to w pełni wykwalifikowany personel medyczny niosący pomoc potrzebującym. Ratownicy medyczni. Perfekcyjnie wyszkoleni, po specjalistycznych studiach. Potrafią przeprowadzić kilkadziesiąt procedur ratujących życie. Przywrócić czynność serca, a nawet odebrać poród. Los pacjentów zależy od ich wiedzy i umiejętności.

Muszą być sprawni fizycznie, odpowiedzialni i odważni. Muszą szybko i zdecydowanie podejmować decyzje. Nie tak dawno obchodzili dziesiąte urodziny. We wrześniu 2006 roku ujrzała światło dzienne ustawa  o państwowym ratownictwie medycznym.

Ratownictwo to misja

Zespoły ratownictwa medycznego tworzą karetki specjalistyczne i podstawowe. W Gliwicach są obie. W podstawowej pomocy muszą udzielać minimum 2 osoby uprawnione do wykonywania medycznych czynności ratunkowych. W tym zespole nie ma lekarza. Natomiast w karetce specjalistycznej pomocy muszą udzielać minimum 3 osoby, z których dwie są ratownikami medycznymi lub pielęgniarzami, a jedna – lekarzem. Zdecydowanie częściej wyjeżdżają karetki podstawowe.
Ratownicy pełnią 12-godzinne dyżury (w godz. 7.00 – 19.00, 19.00 – 7.00). W tygodniu pracują 36 godzin, co oznacza, że mają trzy dyżury w ciągu pięciu dni. Nie zarabiają kroci, bo ich wypłata waha się od 2 do 3 tysięcy złotych.  Ale pasja i chęć niesienia pomocy jest, ich zdaniem, niemierzalna pieniądzem. Na szali każdego dnia jest przecież czyjeś  zdrowie lub życie.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Pojazdy z wyposażeniem trafią do stacji pogotowia ratunkowego i szpitali na Pomorzu. Przekazane zostaną ratownikom z Gdańska, Słupska, Gdyni, Sopotu, Wejherowa i Pucka.

Za pojazdy zapłaci Urząd Wojewódzki w Gdańsku. Na zakup pojazdów przekazane będzie ponad 4 i pół miliona złotych - informuje lekarz wojewódzki dr Jerzy Karpiński.

- Zapadła decyzja, aby zwiększyć bazę karetek pogotowia ratunkowego w woj. pomorskim. Będzie też więcej motocykli ratunkowych, które zostaną wprowadzone do użytku, zwłaszcza w sezonie wakacyjnym. Ratownik na motocyklu łatwiej może pokonać korki, wjechać nawet na plażę. Jest na miejscu przed załogą karetki i udziela pomocy do czasu jej przyjazdu - dodaje dr Karpiński.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

W regionie z ulgą mogą odetchnąć gospodarze pięciu lecznic: w Skarżysku-Kamiennej, Ostrowcu Świętokrzyskim, Sandomierzu, Włoszczowie i w Jędrzejowie.

Zawał serca, wypadek, obrażenia wielonarządowe – na szpitalne oddziały ratunkowe trafiają pacjenci w najcięższym stanie. Liczy się czas. – Nazywamy to „złotą godziną” – mówi doktor Iwona Brzozowska z SOR w Skarżysku-Kamiennej. – To jest właśnie ten czas, kiedy najwięcej można dla chorego zrobić; im więcej czynności ratowniczych wykonamy, ustabilizujemy jego stan, tym dla niego lepiej – dodaje.

Przyszłość skarżyskiego SOR-u stała pod znakiem zapytania, bo lecznica nie ma dostępu do całodobowego lądowiska dla helikopterów. Zgodnie z obowiązującą ustawą, do końca tego roku muszą je mieć wszystkie oddziały ratunkowe, inaczej stracą kontrakt.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account